Czarny wtorek Polecane

Wisła Kraków, czyli kibice podzieleni na dwa obozy. Jak wszystko w Polsce

Czy Was też to dziwi, czy Wam też to przeszkadza? Od pewnego czasu Polacy, stając przed kolejnym zagadnieniem, dzielą się na dwie grupy, a potem rzucają do siebie szyszkami. Przecież kiedyś tak nie było, kiedyś każdy Polak był sam sobie, a każdy z nich miał swoje zdanie, no i było mniej groźnie.

Patrzcie na Wisłę. Przyjechał Niemiec (no dobra, jeszcze nie przyjechał) z pieniędzmi, wiąż jest tu jeszcze sporo znaków zapytania, ale nie w tym teraz meritum. Pojawił się sygnał, że Niemiec chce kupić Wisłę i nagle – hop, siup – kibice Białej Gwiazdy podzielili się na dwie grupy.

Jedni są przekonani, że trzeba to brać, bo taka szansa już się nie powtórzy.

Drudzy wiedzą (wiedzą!), że trzeba tę ofertę odrzucić, Niemca kopnąć w tyłek, pognać za Odrę, może we Wrocławiu zwolni, tam kupi sobie Śląsk.

(Tylko niewielki odsetek mówi: Poczekajmy)

Nie podoba mi się to, bo przecież nikt z kibiców Wisły nie musi się jeszcze określać. Nikt nikomu nie przystawił pistoletu do głowy i nie powiedział: “Wybieraj. Wybieraj Niemca, albo żegnaj Niemca. 3… 2… 1… pif paf. Nie wybrałeś, żegnaj”.

Nie. W umowie zapisano, że obie strony mają 60 dni na poznanie się i sfinalizowanie kontraktu (jeśli to wszystko nadal jest aktualne). 60 dni! Dwa miesiące. Dwa miesiące na wyciągnięcie wniosków. Niemcy sprawdzą, ile Wisła ma długu. Wisła sprawdzi, kto to ci Niemcy. 60 dni to sporo czasu. Można w tym czasie zrealizować bardziej skomplikowane sprawy niż ściągnięcie z Niemiec raportów finansowych.

60 dni trwa ciąża kota. W 60 dni bohaterowie powieści “W 80 dni dookoła Świata” zwiedziliby 3/4 Świata. W 60 dni można zrobić z brzucha ABS. W 60 dni… No, dużo można zrobić w 60 dni. Pojechać na wakacje, wrócić do pracy i znów chcieć jechać na wakacje (A nie, to można zrobić w 15 dni. Pod warunkiem, że wakacje trwają 14 dni).

Skąd w nas Polakach, ten dziwny podział na dwa obozy, chyba długo zgadywać nie trzeba. Ten podział to efekt wieloletniej pracy mentalnych dzieciaków przebierających się co dzień w garnitury i udających, że robią politykę. A tym czasem koło Polityki oni nawet nie stali. 

(mm)

fot. Jack-Evill via Foter.com

PS 

Pewnie zaraz ktoś upierdliwy zapyta, czemu takie zdjęcie, nie pasujące do treści tekstu. Otóż pasuje – patrzcie, ta pani paznokieć na serdecznym palcu lewej ręki ma wymalowany w piłkę nożną.

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Przeciętny Polak ma więcej szczęścia, niż potrafi pojąć