Polecane Publicystyka Sport

Wisła to nie święta krowa! Kibole terroryzują miasto

Kiedyś na stadionie Wisły kibole śpiewali: „Ch*j ci na imię, Majchrowski ty skur*****ie”. I później jakoś się wszystko rozmyło, miasto za wszelką cenę dogadywało się z klubem i tolerowało podejście władz Wisły na zasadzie: bo nam się należy.  To chamstwo i niesprawiedliwość wobec zwykłych mieszkańców miasta – pisze nasz publicysta Rafał Galus.

Wisła Kraków została bez stadionu! Po tym, jak klub zalega miastu blisko 7 milionów złotych, urzędnicy nie chcą podpisać nowej umowy na dzierżawę boiska.

W Internecie już pojawił się głosy poburzenia sfrustrowanych kiboli, którzy zioną jadem i używają argumentów typu: nam się należy.

Gó**o wam się należy!

Ja wiem, że teraz Jacek Majchrowski nie chce iść na wojnę z kibolami, bo ci – bądź co bądź – zapewniają trochę głosów w wyborach, ale kolejne ugięci się przed prywatnym podmiotem, jakimi jest klub, będzie źle świadczyć tylko i wyłącznie o prezydencie.

Panie Prezydencie, Wisła to nie jest święta krowa!

Wisła Kraków ma ogromny problem. Zostaje bez stadionu!

Sam zalegam z podatkami od nieruchomości. Kilka lat temu nie zapłaciłem miastu 312 złotych. Dostałem kilkanaście wezwań do zapłaty, jakieś straszonko sądem czy czymś takim, a ostatnio do mych drzwi zapukał komornik.

Gmina ma więc sposoby na to, żeby ściągać kasę od zwykłego obywatela. I to całe 312 złotych plus odsetki i koszty upomnień. Tymczasem Wisła zalega już blisko 7 dużych baniek i do tej pory władze Krakowa uginały się po presją władz klubu i kiboli niczym trzcina na wietrze.

Wisła to nie jest święta krowa!

Pamiętam, jak kiedyś na stadionie przy Reymonta śpiewali: „Ch*j ci na imię, Majchrowski ty skur*****ie”. I później jakoś się wszystko rozmyło, miasto za wszelką cenę dogadywało się z klubem i tolerowało podejście władz Wisły na zasadzie: bo nam się należy.

Pora więc skończyć z pokojowymi rozmowami z nadętym do granic możliwości zarządem klubu i postawić twarde warunki. Miasto zrobiło to dziś – wydając jasny komunikat. – Nieuregulowane zobowiązania finansowe uniemożliwiają podpisanie umowy dzierżawy z wnioskodawcą, niezależnie od tego, kim on jest, ponieważ podpisanie takiej umowy byłoby działaniem na szkodę Gminy Miejskiej Kraków – mówi Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta.

Teraz trzeba zrobić drugi krok i oby nie był on krokiem w tył.

Sympatycy, kibice i kibole Wisły mogą mieć pretensje tylko i wyłącznie do władz klubu. To przecież władze Wisły są na tyle nieudolne, że od wielu miesięcy zalegają z wypłatami nie tylko pracownikom, ale i zewnętrznym firmom. Być może jest to dla Was, drodzy Czytelnicy, niewyobrażalne, ale taki klub jak Wisła ma problem, aby zapłacić fakturę na… tysiąc złotych!

Nie zanosi się więc, aby klub szybko wyszedł z wielomilionowych długów. Co więcej, te prawdopodobnie będą się jeszcze pogłębiać. A kibole nadal będą terroryzować władze Krakowa, aby te pomagały prywatnemu podmiotowi. Za co? Za zasługi?

To chamstwo i niesprawiedliwość wobec zwykłych mieszkańców miasta.

Wisła to nie jest święta krowa!

Rafał Galus

fot. Foter

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.