Aktualności Polityka

Wojna o dzieci z in vitro. Zaatakowany radny odpowiada. “Brak słów”

Można się było spodziewać, że to się tak skończy. Środowa debata nad finansowaniem in vitro przez miasto sprowadziła dyskusję na żenujący poziom. – Nawet trudno komentować wypowiedzi pana Greleckiego. Chcę wierzyć, że to tylko niezręczność – mówi KRKnews radny PO Wojciech Krzysztonek.

O sprawie pisaliśmy tutaj:

Radny PiS: “Dzieci in vitro są bez smaku”. Burza w sieci

Poseł Grelecki twierdzi w oświadczeniu, że został źle zrozumiany. Ale te słowa padły i pan je słyszał.
– Słyszałem… Ale trudno to komentować, naprawdę nie wiem, co mam powiedzieć.

Jest pan zaskoczony, że podczas dyskusji padły takie sformułowania?
– Bałem się, że rozmowa może zostać sprowadzona do takiego poziomu, który sprawi, że rodzice posiadający dzieci poczęte metodą in vitro poczują dyskomfort. Padły argumenty, które uderzyły w te osoby i to największy dramat tej dyskusji.

Jak zareagowali pańscy znajomi, którzy posiadają dzieci z in vitro i o których pan wspominał podczas debaty?
– Nie wiem, do mnie się nie odezwali. Dzwoniło kilku innych znajomych. Żałuję, że zostaliśmy wplątani w taką dyskusję. Wyszło bardzo niezręcznie i współczuję rodzicom dzieci z in vitro, którzy tego słuchali.

Czy pan Adam Grelecki rozmawiał z panem już po zakończeniu głosowania?
– Tak. Zapewniał iż chodziło mu o to, że współczuje rodzicom, którzy mają problem z płodnością i muszą korzystać z zabiegów in vitro, by ten kłopot rozwiązać.

To duża strata, że projekt przepadł w głosowaniu?
– Tak. Stracą na tym pary, które nie mogą mieć dzieci z powodu uwarunkowań biologicznych, a nie stać ich na zabieg in vitro. Teraz odrzucenie tego projektu odebrało im ostatnią szansę. To krzywdzące.

(wm)

Awantura w sprawie in vitro. Mamy oświadczenie radnych PiS