Polecane Publicystyka Sport

Co za wstyd! Cracovia hańbi się na każdym kroku, jej legenda przewraca się w grobie!

Na początku było to przykre, później odrzucające, a teraz stało się żenujące. Jak można upaść tak nisko w sprawach tak ważnych? To wprost niepojęte jak szargane jest dobre imię Cracovii z powodu… pomnika jej legendy!

Józef Kałuża – 465 bramek w 404 meczach Cracovii. Reprezentant Polski, trener, nauczyciel. Człowiek, którego podobizna widnieje na jednej z flag kibiców Cracovii z napisem: „Józef Kałuża – legenda nie umiera nigdy!”.

No i po co pod stadionem stawia się pomnik takiemu człowiekowi?

A) Żeby nikt nigdy o nim nie zapomniał

B) Żeby go uczcić

C) Żeby dać przykład

D) Żeby piłkarze się wygłupili, prezes pokazał prawdziwe oblicze, a część kibiców skompromitowała się na całej linii

Na zdrowy rozum ludzie związani z Cracovią mieli minimalne szanse, by przy takim wyborze się ośmieszyć, a nawet z rachunku prawdopodobieństwa wychodziło dokładnie 25 proc. A jednak – zachowali się jak pani, która w Familiadzie na pytanie: „Jak nazywa się więcej niż jedno zwierzę?”, odpowiedziała: „Owca”. Cóż, niejednogłośnie, ale ludzie związani z „Pasami” wybrali D.

Kibice Cracovii na każdym kroku dumnie podkreślają, że to ich klub jest najstarszy w Polsce. I słusznie – warto pokazywać, że piłka nożna to nie tylko nażelowani pracownicy fizyczni biegający za piłką, ale też tradycja.

Tradycja? No to właśnie Cracovia zaprezentowała światu w jak głębokim ma ją poważaniu.

Pośpiech piłkarzy do galerii

Zaczęło się od piłkarzy, którzy zachowali się jak chłopcy w krótkich spodenkach. „Są zarobieni? Nie mają czasu? Muszą zasuwać na drugi etat? Bardziej jednak obstawialibyśmy, że się im nie chciało, spieszyli się do galerii lub mieli umówionego fryzjera” – pisaliśmy niespełna trzy tygodnie temu.

O co poszło? Na oficjalnym odsłonięciu pomnika Kałuży obecnych było tylko dwóch z ponad 30 piłkarzy Cracovii!

Skandal! Piłkarze Cracovii z wielkiej uroczystości zrobili sobie jaja

Czapki z głów przed prezesem

Idźmy dalej. Na tej uroczystości nie było też właściciela klubu Janusza Filipiaka. Do tego Leszek Mazan, wielki kibic Cracovii, zdradził mediom, że właściciel Comarchu nie dorzucił się do monumentu nawet groszem. Ale nie dał, to nie dał – jego sprawa. Gorsze jest jednak to, co Filipiak o pomniku Kałuży mówi dziś:

– Pomnik jest, kibice zrobili, myśmy tego nie blokowali, a dlaczego ja miałem być częścią tej inicjatywy? – stwierdził Filipiak, którego największą zasługą jest właśnie to, że nie zablokował pomnika legendy klubu… Brawo! Czapki z głów i wdzięczność do końca życia, panie prezesie…

No i na koniec największa grupa, czyli kibice. Choć mamy nadzieję, że to jednak inicjatywa kilku niezbyt rozgarniętych kiboli niż prawdziwych, normalnych kibiców…

Na sobotnim meczu na sektorze rozwinięto wielki transparent z rysunkiem pomnika i podobizną Filipiaka. Przy pierwszym był napis: „Wielki człowiek futbolu”, przy drugim „Mały człowiek interesu”.

OK, kibice mogą oceniać Filipiaka jak chcą, ale nas rozbawiło coś innego – że na tym transparencie prezes Cracovii miał czapkę w barwach Wisły.

Nowy motyw graficzny na stadionie przy ul. Kałuży 🙂 Rozpoznajecie postać poniżej pomnika? 😉 _________________70' Cracovia – Bruk-Bet Termalica 0:0

Opublikowany przez Pasjonaci Cracovii na 28 października 2017

Winna Wisła

Tak, doskonale wiemy, do czego pili kibice (kibole). Dokładnie do tego zdjęcia i tej czapki sprzed lat

Ale:

  • po pierwsze – nie każdy akurat musi to zdjęcie znać (mecz był w telewizji, więc przypuszczamy, że 90% ludzi nie miało pojęcia o co chodzi), więc dla wielu znów był to idiotyczny przytyk do Wisły;
  • po drugie: po co na litość, w sprawy związane z legendą klubu mieszać Wisłę? W slangu kibolskim nazywa się to “leczeniem kompleksów” i chyba tym razem – jak rzadko – kibolom przyznamy rację.

No bo przecież Janusz Filipiak to żaden tam biznesem, który wpompował w Cracovię miliony złotych, tylko tajny wiślacki agent o pseudonimie operacyjnym “Filipiak”! Ale na szczęście siatka szpiegowska przy Kałuży była czujna i po raz kolejny tego agenta zdemaskowała.

No to teraz posłuchajcie drodzy kibice (kibole) odpowiedzialnie za ten transparent: Filipiak to człowiek Cracovii, którego nazwisko czasem skanduje cały stadion. A jak Wam się taki prezes nie podobał, to mogliście sami przejąć władzę w klubie (jak właśnie stało się to w Wiśle). A ci beeeeee piłkarze, to także Wasi grajkowie i szkoda, że im nie powiedzieliście, co o nich myślicie.

Ale wiecie co jest najgorsze? Że Was, kibiców (kiboli) na odsłonięciu tego pomnika też za wielu nie było. No to co? Teraz wszyscy nieobecni marsz na drugą stronę Błoń?

“Józef Kałuża – legenda nie umiera nigdy!”. Przy takich piłkarzach/prezesie/kibicach (kibolach) można być pewnym, że nigdy też nie zazna spokoju…

Paweł Zalewski

zdjęcie tytułowe / fot. screen z facebookowego fanpage’a Pasjonaci Cracovii

 

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.