Miastoman Polecane

“Za nią stoją Misiewicz, prokurator Piotrowicz i poseł Pięta”, czyli kto i po co walczy o Kraków

Dla PiS Kraków to nie samorząd i mała ojczyzna, tylko kolejny punkt na mapie do przejęcia. A radny Drewnicki stoi w awangardzie tych, co szlaban wyłamują. I jak ten junak pracujący ponad normę, z pewnością zasłuży na pochwałę centrali – pisze Miastoman dla KRKnews.

W swoim cyklicznym podsumowaniu tygodnia nasz publicysta odnosi się głównie do przedwyborczych przepychanek. A te robią się coraz bardziej zacięte i… żałosne. Szczególnie za strony kilku kandydatów.

Kapelmistrz

Nie może w tym tygodniu zabraknąć interpretacji tego, co wydarzyło się w krakowskiej polityce. No więc najpierw Jacek Majchrowski nie chciał wspólnych list z tzw. Koalicją Obywatelską czyli PO-Nowoczesną-PSL. Radni z Platformy wyżalili się w tej sprawie do mediów. Napisali też oświadczenie jaki zły ten Majchrowski, i że w takiej sytuacji bierze na siebie ryzyko zwycięstwa PiS w Krakowie. Jacek Majchrowski na takie dictum się zdziwił i powiedział, że według jego wiedzy rozmowy ciągle trwają.

Okazało się jak zwykle, że rację miał on, a nie rozhisteryzowani anonimowi radni PO pchający się do gazet ze swoimi informacjami. We środę podpisano deklarację o wspólnym starcie w wyborach samorządowych i poparciu 4 partii politycznych dla kandydata na prezydenta Krakowa – Jacka Majchrowskiego. I wszyscy znów grają, tak jak im gra kapelmistrz. Panika za to gdzie indziej.

Już wszystko jasne! Majchrowski do wyborów idzie w koalicji

Komu służy Łukasz Gibała?

Przy okazji popis swoich mikrych możliwości koalicyjnych dał Łukasz Gibała. Szybciutko, tuż po tym jak rozniosła się informacja o rzekomym zerwaniu rozmów przez Jacka Majchrowskiego, wyskoczył on z publiczną deklaracją, że chętnie przyjmie poparcie Platformy Obywatelskiej. Kiedy okazało się, że jednak samorządowcy z czterech partii porozumieli się z Jackiem Majchrowskiem, szybko ogłosił, że ten… stał się kandydatem partyjnym…

Więc okazało się jak bardzo Gibała nie rozumie samorządu. Dla niego to nie wspólne listy samorządowców są istotne, nie wspólna walka o Kraków. Dla niego wszystko sprowadza się do „udzielanie poparcia” przez partię polityczną. Takiego poparcia chciał, takie – uważa – udzielono Majchrowskiemu. Za grosz w tym myślenia o Krakowie. Ale trudno się dziwić Gibale, który przez parę partii przeszedł, że nie potrafi inaczej… I żadne mydlenie oczu o „niezależności” nie pomogą.

Polityka warszawska coraz bliżej

Poza utarte schematy swojej formacji nie potrafi wyjść również radny (ponoć młodej generacji) PiS Michał Drewnicki. Otóż ten młody człowiek, bez jakiegokolwiek doświadczenia poza matuszką-partią, twierdzi, że – uwaga – Jacek Majchrowski po podpisaniu szerokiego porozumienia działaczy samorządowych z różnych partii, stał się „kandydatem totalnej opozycji”…

SZOK! 28-letni polityk PiS zostanie wiceprezydentem Krakowa?! “Starsi koledzy nie rozumieją…”

Smutne to, bo pokazuje jak krótka już droga ogólnopolskiej polityki, tego spsienia obyczajów, do Krakowa – pan radny coraz szerzej uchyla dla niej drzwi… Smutne to również dlatego, że dla PiS Kraków to nie samorząd i mała ojczyzna, tylko kolejny punkt na mapie do przejęcia. A radny Drewnicki stoi w awangardzie tych, co szlaban wyłamują. I jak ten junak pracujący ponad normę, z pewnością zasłuży na pochwałę centrali.

A sama kandydatka na to…

No i panienka Wassermannówna się odezwała. Kandydatka, która w zasadzie nic do powiedzenia w Krakowie i o Krakowie nie ma. Ot, czasem jak stuprocentowo zaprzyjaźnieni dziennikarze się zapytają (najchętniej z prawicowej prasy, albo publicznej telewizji), to opowie jak kocha to miasto. Jak bardzo chciałaby, żeby wszystkim żyło się szczęśliwie, dostatnio i w miłości. I ile to ma pomysłów by tak się stało, ale nie może ich zdradzić. Ale czasem dziennikarz ją „dociśnie” i wtedy panna Wassermannówna strzeli np., że ona „żadnych politycznych targów prowadzić nie będzie”.

Wassermann: “Żadnych takich obrzydliwych targów nie prowadzę”

No ja się nie dziwię. Po pierwsze bardziej partyjnego kandydata niż ona, nie ma. I tutaj targów być nie może. Za nią stoi Prawo i Sprawiedliwość. Za nią stoją Misiewicz, prokurator Piotrowicz i poseł Pięta. A po drugie – rzeczywiście, nie ma o czym z nią rozmawiać. O programie, o listach, o współpracownikach absolutnie nie ona będzie decydować. Od tego są partyjne gremia, partyjni baronowie, a na końcu prezes.

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: fot. Pixabay

Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ

oraz na Twitterze TUTAJ

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Wielki gad straszy nad Wisłą! Kogo tym razem zaatakuje?