Aktualności Miastoman Polecane

Żale, frustracje, hipokryzja, hucpa, Gibała…

Mieszkańcy nie potrafią się zorganizować. Zamiast wystąpić w obronie komunikacji miejskiej i jej przywilejów – milcząco będą patrzeć jak korkuje się centrum miasta. I żale, i swe frustracje wylewać będą popołudniami przed ekranami komputerów – pisze Miastoman dla KRKnews.pl.

W subiektywnym podsumowaniu wydarzeń mijającego właśnie tygodnia, nasz publicysta, jak zwykle, nie owija w bawełnę, ale prosto z mostu pisze o ważnych dla krakowian i Krakowa tematach.

Gotowi na piątkową dawkę ironii? No to jedziemy!

Jak Wałęsa?

Mam deja vu. Kilka lat temu Łukasz Gibała zalał miasto swoją podobizną reklamując akcję „Kierunek Kraków” – tuż przed wyborami parlamentarnymi, próbując obejść w ten sposób limity wyborcze partii politycznych. Do samorządowych wyborów ponad rok, ale na mieście już pojawiły się billboardy z twarzą Łukasza Gibały. I zaproszeniem do przeczytania książki jego autorstwa o tym, że „lepszy Kraków jest możliwy”. Skoro tak, chciałbym się z tej książki dowiedzieć kto sponsoruje takie działania, no i chciałbym poznać nakład książki – i żeby „autor” wyliczył ile drzew zostało wyciętych, żeby ją wydać. Ale jak znam życie, Gibała będzie się tłumaczył, że celuloza pochodzi ze specjalnych farm, i na te okoliczność żadne drzewo w Krakowie nie zostało ścięte. Ha ha ha.

Lech Wałęsa też napisał książkę. Nazywała się „Droga nadziei”. Ale on wtedy był już legendarnym przywódcą Solidarności, mającym niemałe zasługi dla uwolnienia Polski spod jarzma komunizmu. Jest też inna różnica między tymi autorami. Książka Wałęsy dalej trzyma cenę – książki Gibały nie znajdziemy w markecie przy kasie z ceną obniżoną do 1,99 zł. Bo kto by za nią płacił? Na pewno będzie bezpłatna.

Jak zakrzyczeć zdrowy rozsądek

Najprościej tak, jak mieszkańcy Podgórza, którym nie podobały się separatory i likwidacja miejsc parkingowych na Kalwaryjskiej. Pamiętają Państwo? Grupa krzykaczy wymogła wtedy na ZIKi-cie ograniczenie ważnej i potrzebnej dla transportu zbiorowego zmiany.

Teraz głośno protestowali busiarze, którym miasto chciało znacznie ograniczyć możliwość blokowania przystanków w centrum miasta i chciało zorganizować im miejsca przystankowe tak, by nie generować dodatkowego ruchu np. na zatłoczonych Alejach.

Niestety, znów emocje wygrały i miasto proponuje jakąś protezę – czyli przewoźnicy niby będą mogli mniej, ale dalej przystanki na Alejach busy będą obsiadać stadnie. A czemu? Bo mieszkańcy nie potrafią się zorganizować. Zamiast wystąpić w obronie komunikacji miejskiej i jej przywilejów – milcząco będą patrzeć jak korkuje się centrum miasta. I żale, i swe frustracje wylewać będą popołudniami przed ekranami komputerów.

Wielki sukces budżetu obywatelskiego

Kończy się głosowanie w tegorocznym budżecie obywatelskim. Ciekawy jestem jaka będzie frekwencja. Bo z jednej strony słyszę, że jest nieszczególna – znowu garstka osób zadecyduje o wydaniu grubych milionów złotych, z drugiej zaś – zalewany jestem ciągłymi informacjami o BO.

Więc bardzo proszę Państwa tzw. aktywistów, by nie zwalali miernych wyników BO na słabą akcję promocyjną. Ja po prostu będę szczęśliwy jak cała ta hucpa się skończy i na rok będzie spokój.

PS. Czy ja już pisałem, że według mnie BO powinien być zlikwidowany?

My? Korzystamy, ale…

Błądzę po różnych stronach internetowych dotyczących naszego miasta. Mam taki kanon, od którego zaczynam dzień – a wśród nich dzienniki, portale, rozgłośnie, oficjalna strona miejska kraków.pl. I ostatnio na tej stronie, w dziale „Stanowiska, opinie” przeczytałem informację o wjazdówkach w strefę „B” należących do Dziennika Polskiego. Tak, tak, ta redakcja, która od wielu miesięcy „tropi”, opisuje i piętnuje fakt istnienia i wydawania przejazdówek przez strefę – sama z takich przejazdówek korzysta.

Jest takie mądre przysłowie – o drzazdze i belce. Można też krócej: hipokryzja.

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe: PolandMFA / foter.com

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Co by tu jeszcze spiep***ć panowie?