Polecane Sport

Zamiast boiska jest parking. Trudne lekcje wuefu

Zajęcia zaczynam od tego, że wyciągam laptopa i pokazuję dzieciakom, jak wygląda na zdjęciu boisko do koszykówki czy do siatkówki. Gdy dzieci już sobie to zwizualizują, maluję kredą linie na skrawku sali gimnastycznej i staramy się jakieś założenia realizować – mówi nam nauczyciel wychowania fizycznego. Na co dzień prowadzi lekcje w malutkiej salce. Od kilku miesięcy sam walczy o to, aby przy szkole powstało boisko.

To wydaje się niemożliwe, a jednak się dzieje. Mimo coraz lepszych warunków w szkołach, wciąż istnieją takie, w których trudno o prowadzenie zajęć. Z takimi problemami zmagają się na co dzień uczniowie Szkoły Podstawowej w Czubrowicach (gmina Jerzmanowice-Przebinia w powiecie krakowskim). 

W budynku brakuje sali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia. Jest tak mała, że musi być połączona z… korytarzem. To z kolei zniechęca dzieci do uprawiania jakiekolwiek sportu – opisuje Tomasz Kozub, nauczyciel wychowania fizycznego. – Weźmy na przykład taką koszykówkę. Nasza sala ma 3 metry wysokości i kosz wisi dwa razu niżej niż powinien. Z siatkówką też mamy problem, bo nie mogę zawiesić siatki. Wieszam więc sznurek, nad którym jest metr prześwitu. Ledwo podbije się piłkę i już jest sufit – opisuje.

Zamiast boiska jest parking

Pan Tomasz ma 23 lata. Jest studentem V roku Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Obecnie pisze prace magisterską, a na co dzień pracuje jako nauczyciel wuefu w SP  w Czubrowicach. Kiedyś sam był uczniem tej szkoły. 

– Byłem zaskoczony gdy po latach wróciłem do szkoły, już w roli nauczyciela, i zobaczyłem, że zlikwidowane zostało boisko – irytuje się.

Obecnie jest tam parking. Okazało się bowiem, że istniejące od 30 lat boisko nie spełniało wymogów technicznych, bramki nie miały homologacji.

Stan obecny

Młody nauczyciel postanowił więc sam poszukać pieniędzy na budowę boiska wielofunkcyjnego. – Ma służyć nie tylko uczniom, ale i wszystkim mieszkańcom, którzy mogliby korzystać z niego po zakończonych lekcjach – mówi. Chce, aby można było grać tam w piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę czy tenisa ziemnego.

“Do dziś pamiętam tę gorycz”

Problemem są oczywiście pieniądze. Samo podłoże kosztuje 40 tysięcy złotych. Do tego trzeba zrobić drenaż czy zabezpieczyć elewację szkoły. Całkowity koszt to ponad 60 tysięcy złotych. Wuefista zaczął szukać więc sponsorów. Na razie uzbierał kilka tysięcy złotych.

– Pamiętam, gdy ja byłem dzieckiem i wyjeżdżaliśmy na przykład na mistrzostwa gminy to nigdy nie byliśmy postrzegani jako licząca się w rywalizacji drużyna. Dlaczego? Skoro nie mieliśmy sali gimnastycznej to trudno było cokolwiek wytrenować. Do dziś pamiętam gorycz, którą wówczas czułem. Chciałbym, aby dzieci które uczę  miały fajne wspomnienia z różnych zawodów i rozgrywek.

I powoli się to udaje. – W mistrzostwach gminy w 2017 w piłce halowej dziewczynki zdobyły pierwsze miejsce, a chłopcy 3. Moja uczennica w 2018 roku zdobyła mistrzostwo gminy w tenisie stołowym. W tej dyscyplinie i w zawodach narciarskich nasze dzieciaki startują już na szczeblu powiatowym. Jak widać – nie poddajemy się! – mówi.

Ból przy… odbijaniu piłki

Od czasów, kiedy pan Tomasz był uczniem tej szkoły, pod względem warunków do uprawiania sportu, niewiele się zmieniło. – Weźmy takie piłki, które są tutaj „od zawsze”. Są tak twarde, że nawet osoby dorosłe czują ból przy jej odbijaniu. To co dopiero ma powiedzieć dziecko po 15 minutach zabawy? – pyta retorycznie.

Problemem braku odpowiednich warunków do nauki sportu stara się zainteresować władze gminy i prywatnych sponsorów. – Nasz wójt dał już pieniądze na przykład na słupki do siatkówki i tenisa ziemnego – cieszy się.

Co już udało się zrobić?

– Wykonanie nowej, bezpiecznej nawierzchni oraz ogrodzenie terenu boiska pozwoli na  wprowadzenie nowych form aktywności dla dzieci – nie ma złudzeń Adam Piaśnik, wójt gminy Jerzmanowice-Przeginia.

– Nakłady na infrastrukturę sportową to odpowiedź na potrzeby mieszkańców, ale trzeba również zadbać o to, by boisko w Czubrowicach, inne boiska na terenie naszej gminy, nie były puste, zaproponować dzieciom atrakcyjną ofertę rekreacyjną. Gmina angażuje się w promocję sportu i zdrowego trybu życia. Te działania prowadzone są równolegle, a ich efekty są widoczne i doceniane. Gmina Jerzmanowice-Przeginia jest wyróżniona tytułem „Sportowej Gminy” – dodaje.

“Chciałbym, żeby dzieciaki coś osiągnęły”

Pan Tomasz ma więc nadzieję, że za tym tytułem pójdzie także budowa boiska przy SP w Czubrowicach.

Wizualizacja

Na razie jednak młody wuefista gimnastykuje się, aby zachęcić dzieci do uprawiania sportu. Stara się więc nie tylko prowadzić atrakcyjne zajęcia w małej salce, ale także zabiera swoich uczniów na wycieczki, na przykład na mecze Wisły Kraków. – W tym sezonie byliśmy już trzy razy i były to największe „sportowe” wycieczki w historii szkoły – uśmiecha się 23-latek. 

Po co to wszystko robi? – Jestem z tej małej miejscowości. Mam poczucie takiego lokalnego patriotyzmu. Chciałbym, żeby te dzieciaki coś kiedyś osiągnęły – mówi bez zastanowienia.

Łukasz Mordarski