Sport

“Zamknij piz*ę. I ciesz się póki możesz”

Była nadzieja polskiego boksu i były kibol Wisły Kraków Artur Szpilka na razie mocny jest tylko w gębie. – Zamknij piz*ę. I ciesz się póki możesz – napisał urodzony w Wieliczce zawodnik do swojego byłego rywala Adama Kownackiego.

Nie byłoby w tym nic dziwnego (jesteśmy bowiem przyzwyczajenie do prosteckiego języka Szpilki), gdyby nie fakt, że pięściarz w żenującym stylu przegrał ostatnią walkę z Kownackim. Jak oceniali komentatorzy, jedną z przyczyn fatalnej formy “Szpili” było to, że za bardzo skupia się na mediach społecznościowych, a za mało na treningach i przygotowaniu mentalnym.

Szkoda więc, że pięściarz z Wieliczki nie wyciąga wniosków i nadal udowadnia, że mocny to on jest jedynie w gębie.

Do wymiany zdań Szpilki z Kownackim doszło na Twitterze.

– Kamil Grosicki chyba za dużo przebywa z Arturem Szpilką. Zero formy – napisał Kownacki po meczach Polski z Danią i Kazachstanem.

– Zamknij piz*ę, wygrałeś. I ciesz się póki możesz, czekam na rewanż bez sentymentów – odpisał w swoim stylu Szpilka.

Źródło: Twitter

Nie jest to pierwsza i zapewne nie ostatnia żenująca pyskówka, w którą wdał się “Szpila”. Wcześniej zaczepiał między innymi Krzysztofa Zimnocha, grożąc / obiecując, że “zrobi mu dziecko”. Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Od tamtej pory Zimnoch wygrał już kilka walk, a niepokorny pan Artur zaliczył kilka wpadek z “ogórkami”.

Jak widać, Szpilka nie potrafi wyciągać wniosków. Marketing marketingiem – i to oczywiście rozumiemy, szczególnie w boksie – ale są granice absurdu i robienia z siebie pośmiewiska. Naszym zdaniem pięściarz z Wieliczki już dawno je przekroczył, bo mocny jest tylko w gębie, a na ringu, cóż… wystarczy spojrzeć w ranking i poszukać jego nazwiska. Przed Kownackim go nie znajdziecie. A, umówimy się, dla przeciętnego kibica sportu Kowacki nie jest nazwiskiem, które robi wrażenie.

(rg)

Zdjęcie tytułowe: Przemek Garczarczyk / wikimedia