200 złotych dla radnego dzielnicowego za napisanie interpelacji?! Szokujące wyznanie radnej

(fot. pixabay.com)

Szefowa Rady Dzielnicy XIV Czyżyny – Anna Moksa, ma dość zachowania radnego Jakuba Łoginowa z klubu Łukasza Gibały, Kraków dla Mieszkańców. Działacz miał przechwalać się, że za napisanie interpelacji dostaje 200 zł. W odpowiedzi na jeden z maili, Łoginow miał wysłać Moksie ulotkę portalu randkowego i przekraczać wszelkie normy kultury osobistej. Szefowa RD postanowiła poskarżyć się na radnego Łukaszowi Gibale – twierdzi Gazeta Wyborcza. 

Anna Moksa prosi Łukasza Gibałę o interwencję w sprawie Jakuba Łoginowa. Według szefowej RD Gibała powinien przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą z radnym dzielnicowym, który ma „bardzo szkodzić sobie, radzie dzielnicy XIV, a przede wszystkim stowarzyszeniu KdM”. 

Kością niezgody jest sprawa budowy Cogiteonu. Łoginow walczył o ochronę Błoń Czyżyńskich. Według Gazety Wyborczej radnemu udało się zablokować budowę, bo przekonał małopolską konserwator zabytków – prof. Monikę Bogdanowską, o wpisanie terenu do rejestru zabytków. Zatrzymanie budowy Cogiteonu nie spodobało się wielu radnym dzielnicowym i miejskim. 

Według Moksy na posiedzeniu zarządu rady dzielnicy Łoginow miał chwalić się, że dostaje 200 zł od Łukasza Gibały za każdą interpelację. Z kolei radny przypomina, że już wcześniej pracował dla polityków, w tym Grzegorza Lipca z PO, któremu pisał interpelacje dotyczące transportu.

– Nie wiem, co powiedział Kuba, ale prawdą jest, że zatrudniłem go w stowarzyszeniu KdM. Pomaga mi w sprawach wschodniej Nowej Huty. Zgłaszają się do nas ludzie, a ja przyznam, że nie jestem w stanie wszystkich tych spraw sam procedować. Kuba się na tym zna. W biurze kilka osób tak dla mnie pracuje, piszą pisma urzędowe, interpelacje, interwencje. Kuba nie jest rozliczany od pisma, ale miesięcznie. Pracuje na połowie etatu i otrzymuje około 2 tys. zł na rękę – twierdzi Gibała.

Moksa twierdzi, że Łoginow „złamał wszystkie normy i reguły dobrego wychowania”. Radny miał obrażać prezydenta Jacka Majchrowskiego i zablokować członków RD na Facebooku, by „móc kłamać i nie dać im szansy obrony i wyjaśnienia spraw”. Ponadto Łoginow miał nie spełniać swoich obowiązków w zarządzie RD i pokazywać na Facebooku przemycone z rady dokumenty. W jednym z maili Łoginow wysłał Moksie ulotkę z portalu matrymonialnego. 

Łoginow twierdzi, że ma prawo zablokować członków zarządu. Stwierdził, że ulotka serwisu randkowego mogła być wirusem lub „wdzierającym się linkiem”. Miał odejść z zarządu dzielnicy po naciskach radnego Wojciecha Krzysztonka, który ma być „nieformalnym patronem pani Moksy”. Łoginow stwierdza, że chce transparentnych urzędów i dlatego miał publikować dokumenty.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

sj/Gazeta Wyborcz

Zobacz także