Radny wskazuje na potencjalne związki rodziny Łukasza Gibały z inwestycjami deweloperskimi. Ten zaprzecza.

Radny Koalicji Obywatelskiej – Grzegorz Stawowy zarzuca Łukaszowi Gibale, iż ten kłamie w sprawie powiązań swojego brata i ojca z branżą deweloperską. Odniósł się do słów kandydata na prezydenta, który w jednej z debat powiedział, że jego brat i ojciec takich powiązań nie mają.

– Pan Łukasz Gibała stara się wytłumaczyć z działalności deweloperskiej swojego brata oraz ojca. Tłumaczenie polega na tym, iż w chwili obecnej rodzina Łukasza Gibały niczego nie buduje. Może faktycznie w dniu dzisiejszym niczego nie buduje ale czy to jest równoznaczne z tym, że w przeszłości nie budowała i nie przygotowuje inwestycji na przyszłości – pytał Grzegorz Stawowy

Zdaniem radnego brat Łukasza Gibały jest lub był pośrednio lub bezpośrednio związany z działalnością firm prowadzących inwestycje deweloperskie. Stawowy odniósł się w ten sposób do oświadczenia jakie wystosował w tym tygodniu Bartosz Gibała. Brat kandydata na prezydenta w wydanym przez siebie oświadczeniu pisze stanowczo, iż nie jest deweloperem oraz nigdy nie wybudował żadnego mieszkania w Krakowie.

Według samego Łukasza Gibały jego brat jedynie pożyczał środki pieniężne deweloperowi lub zabezpieczał pożyczki na udziałach w firmach związanych z budownictwem mieszkaniowym. Zdaniem radnego Stawowego nie jest to do końca prawdą.

– W oparciu o powszechnie dostępne informacje stwierdzić można, iż jest to kłamstwo, gdyż Pan Bartosz Gibała prowadził inwestycje deweloperską przy ulicy Wodnej w Krakowie jako wspólnik spółki oraz członek organów które ją reprezentują – stwierdził Stawowy. Jak dodał w „przypadku rodziny Gibałów istnieje szereg przykładów przygotowywania się do realizacji inwestycji (w tym mieszkaniowych) oraz co najmniej jedna inwestycja jest zrealizowana”.

Na potwierdzenie swoich słów radny przedstawił dokumenty i wyciągi z Krajowego Rejestru Sądowego. Twierdził, że wynik z nich, iż pośrednio Bartosz Gibała posiadał udziały w spółce Activ Wodna 34, która wcześniej działała pod firmą BM Opatkowice spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa.

– ⁠Bartosz Gibała jest wspólnikiem BM Opatkowice, a następnie Activ Wodna 34 sp. z o.o. SK od początku istnienia tej spółki (tj. 14.09.2015) do 3.01.2023 jest komandytariuszem, czyli uczestniczy w podziale zysku. Ponadto Bartosz Gibała w latach 2020-2022 jest członkiem zarządu komplementariusza tejże spółki, czyli faktycznie nią zarządza – przekonywał Stawowy. Radny dodaje, że Wodna 34 oraz Wodna II to inwestycje deweloperskie zlokalizowane w sercu Płaszowa. – Wszystkie mieszkania w budynkach zostały sprzedane na długo przed zakończeniem budowy.” – mówił radny.

Jak twierdził w dalszej części konferencji prasowej Grzegorz Stawowy, spółka w 2021 roku zawarła pierwszą umowę deweloperską na sprzedaż mieszkania w formie aktu notarialnego.

– ⁠ ⁠Wszystkie zawierane umowy powołane w Księgach Wieczystych są umowami ustanowienia odrębnej własności lokalu i przeniesienia jego własności w niektórych przypadkach dodatkowo dokonywana jest czynność – akt ustanowienia hipoteki. Analiza historyczna treści księgi wieczystej i zawartych w niej wzmianek wskazuje, iż Spółka zawierała umowy deweloperskie w okresie, kiedy jej wspólnikiem i członkiem zarządu komplementariusza był Bartosz Gibała – podkreślał Stawowy.

– W okresie, kiedy wspólnikiem był Pan Bartosz Gibała, Activ Wodna 34 sp. z o.o. SK sprzedała na podstawie umów deweloperskich wszystkie mieszkania w inwestycji czym sama chwaliła się w sieci – zauważa dalej radny Stawowy.

Podczas konferencji radny odniósł się również do słów Łukasza Gibały o swoim ojcu. W jednym z wywiadów kandydat na prezydenta Krakowa stwierdził, że „wbrew krążącym fake newsom, firma mojego ojca nie jest deweloperem. Ojciec ma 75 lat i nigdy w życiu nie zrealizował żadnej inwestycji deweloperskiej ani do tego nie zamierza.”

Zdaniem Stawowego nie jest to prawda, ponieważ firma „ALTI” Spółka Jawna należąca do Leszek Gibała „uzyskała decyzję Prezydenta miasta Krakowa o numerze AU-01-1.6740.1.1628.2021 udzielającą pozwolenie na budowę dla inwestycji o nazwie: „Budowa budynku mieszkalnego wielorodzinnego z częścią usługową na parterze i garażem podziemnym (budynek A), budowa budynku mieszkalnego wielorodzinnego z garażem podziemnym (budynek B), budowa pochylni zjazdowej, miejsc postojowych, dojść pieszych, dojazdów i infrastruktury technicznej” dla działek położonych przy ulicy Lea 213”

– Uzyskanie takiej decyzji wymaga znaczących (przekraczających kilkaset tysięcy złotych) inwestycji w projekt architektoniczny oraz dużego nakładu czasu i pracy. Wiemy, że dla tego zamierzenia jest niemal w 100% wykonany projekt wykonawczy, niezbędny do wyłonienia wykonawcy inwestycji deweloperskiej – podkreśla Stawowy.

Zdaniem Stawowego „tłumaczenie Pana Łukasza Gibały w tej sprawie zapewne skoncentruje się na tym, iż nieruchomość ta będzie sprzedana”. – Pragnę zwrócić tylko uwagę na fakt, iż decyzję u udzieleniu pozwolenia na budowę Pan Leszek Gibała uzyskał 17.XI.2022r. i jeśli chciałby tą nieruchomość sprzedać to zrobiłby to już dawno. Pan Łukasz Gibała skłamał mówiąc, iż jego ojciec nie jest deweloperem – otóż jest. Uzyskiwanie pozwoleń na budowę to jeden z etapów każdej inwestycji deweloperskiej oraz nierozłączny element działalności dewelopera – stwierdza radny.

Poprosiliśmy sztab Łukasza Gibała o komentarz do zarzutów polityka Koalicji Obywatelskiej.

„Proszę nie stawiać mnie w roli rzecznika mojego Ojca i Brata. Z oczywistych względów nie jestem w stanie z marszu odpowiedzieć na takie pytania. Mogę za to powiedzieć, że teza forsowana m.in. przez bliskich współpracowników Aleksandra Miszalskiego jest z gruntu fałszywa. Mój Brat i Ojciec wielokrotnie jej zaprzeczali, a także opublikowali oświadczenie w tej sprawie, dostępne na stronie internetowej www.gibalaoswiadcza.pl. Zapowiedzieli również pozwy przeciw osobom powtarzającym nieprawdziwe informacje, będące ewidentnym elementem nieuczciwej gry wyborczej” – czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji przez Renatę Ropską dyrektora Biura Prasowego Łukasza Gibały.

Druga odsłona tej sprawy miała miejsce podczas debaty prezydenckiej w Radiu Kraków, kiedy to Aleksander Miszalski zwrócił się do Łukasza Gibały o wyjaśnienia wręczając mu dokumenty prezentowane wcześniej przez Grzegorza Stawowego.

– Szanowni państwo, nie wierzcie w te kłamstwa. Gdyby to była prawda, to już dawno o tym by mój kontrkandydat powiedział. Ale gdyby zrobił to wcześniej, to przegrałby proces, dlatego ordynarnie kłamie. Ja cały czas byłem w Radzie Miasta przeciwko deweloperce. Zawsze stawałem po stronie mieszkańców w przeciwieństwie do radnych Platformy, którzy zgłaszali wiele poprawek prodeweloperskich, które dążyły do betonowania miasta, wycinania zieleni. Gdyby chociaż była jedna taka poprawka, czy głosowanie, w którym byłbym za deweloperami, to wtedy Platforma by mi to wyciągnęła – skomentował zarzuty Łukasz Gibała.

Z tym tłumaczeniem nie zgodził się Miszalski – Głosowałeś najczęściej przeciw deweloperom, ale to nie było głosowanie przeciwko własnej rodzinie. Pytanie, czy jako prezydent, skoro nie mówisz nam prawdy… – tymi słowami zwrócił się Miszalski i nie dokończył, bowiem Łukasz Gibała zaczął powtarzać: – Przestań kłamać.

Czy to będzie game changer tej kampanii czy tylko kolejny epizod w potoku dziesiątek informacji którymi bombardują nas sztaby obu kandydatów w ostatnich godzinach przed cisza wyborczą, przekonamy się już w niedziele.

Patrycja Bliska

Najnowsze

Co w Krakowie