Wisła Kraków pod szalonej końcówce pokonała Stal Rzeszów 2:1. Z kolei Cracovia do Lubina jechała z dużymi apetytami, ale skończyło się remisem z Zagłębiem 1:1.
Wisła zaczęła rundę rewanżową w I lidze. Krakowianie z początku grali słabo i zostali skarceni, a bramkę strzelił Adrian Bukowski. Jednak jeszcze przed przerwą podopieczni Alberta Rude zdołali odpowiedzieć, a gola zdobył najlepszy strzelec Wisły – Angel Rodado.
W drugiej połowie długo nie działo się wiele ciekawego, ale wszystko wynagrodziła końcówka. Po pięciominutowej konsultacji VAR, sędzia Daniel Stefański zdecydował się podyktować rzut karny dla Stali. Do piłki podszedł co dopiero wprowadzony Krzysztof Danielewicz i nie trafił w bramkę!
Wydawało się, że dzięki temu Wisła szczęśliwe zdobędzie punkt, tymczasem w samej końcówce Alan Uryga zgrał piłkę głową, dopadł do niej Eneko Satrústegui i zdobył gola na wagę trzech punktów. Dzięki wygranej w Rzeszowie Wisła awansowała na czwarte miejsce w tabeli.
Po trzy punkty do Lubina jechała także Cracovia. Co prawda Zagłębie jest wyżej w tabeli, ale piłkarze Jacka Zielińskiego na inaugurację pokazali wysoką formę rozbijając Radomiaka 6:0.
W Lubinie zadanie było jednak dużo trudniejsze – „Pasy” przegrywały bowiem po bramce Kacpra Chodyny, ale wyrównanie gościom z rzutu karnego dał Jani Atanasov. Remis sprawił, że Cracovia w tabeli zajmuje 10. miejsce.
Jan Krol



