Jerzy Bukowski: A niech się biją

– Jeżeli ktoś dobrowolnie decyduje się na udział w zbiorowej bijatyce bądź w tzw. solówce, to dlaczego mu przeszkadzać? – pisze dla portalu KRKnews Jerzy Bukowski*.

Volenti non fit iniuria, czyli chcącemu nie dzieje się krzywda – ta stara maksyma przychodzi mi na myśl, ilekroć słyszę lub czytam o kibolach zwaśnionych drużyn, którzy bezpardonowo okładają się podczas tzw. ustawek.

Zawsze zastanawiam się wtedy, czy otrzymująca drogą operacyjną informację o takich zdarzeniach policja powinna interweniować, czy też jedynie dyskretnie zabezpieczać miejsce walki i pilnować, aby nie dochodziło do użycia podczas niej szczególnie niebezpiecznych narzędzi.

Jeżeli ktoś dobrowolnie decyduje się na udział w zbiorowej bijatyce bądź w tzw. solówce, to dlaczego mu przeszkadzać? Dobrze przecież wie, jakie mogą być konsekwencje ustawki, czyli świadomie przyjmuje odpowiedzialność za naruszenie nietykalności cielesnej tak własnej jak innych osób.

Po co więc angażować spore siły policyjne i wydawać pieniądze podatników, skoro kilkudziesięciu albo i kilkuset kiboli nie demoluje miasta, nie zakłóca porządku publicznego, nie atakuje przypadkowych osób postronnych? Chcą sobie ponabijać siniaki, powybijać zęby i połamać kończyny – wolna droga.

Jerzy Bukowski

* dr Jerzy Bukowski – Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, publicysta, filozof i bloger.

 

Zobacz także