Autobusy hałasują, miasto umywa ręce

Mieszkańcy Czyżyn skarżą się na hałasujące nocą autobusy. Problem dałoby się rozwiązać, ale wszystko rozbija się o pieniądze.

Skargi, jakie dotarły do radnego Łukasz Sęka z Koalicji Obywatelskiej dotyczą autobusów zjeżdżających nocą do zajezdni przy ul. Na Załęczu i wyjeżdżających stamtąd o wczesnych godzinach porannych.

Nie dają spać, korkują ulice

– Mieszkańcy domów zlokalizowanych tuż przy ul. Sołtysowskiej, skarżą się nie tylko na wysoki poziom hałasu w godzinach nocnych kiedy autobusy zjeżdżają z trasy i wyjeżdżają na linie, ale też zwiększenia korków, które na wspomnianej ulicy, które i bez tego były duże – tłumaczy Łukasz Sęk, który w tej sprawie skierował interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Radny przekonuje, że rozwiązaniem problemu byłaby zmiana aktualnych tras. – Autobusy zamiast ul. Sołtysowską – przy której oprócz nowych bloków wciąż sporo jest jednorodzinnych domów, będących pozostałością po dawnej zabudowie Łęgu – mogłyby kursować ulicami Isep i Ciepłowniczą – przekonuje.

Kasa misiu, kasa

Na interpelację Łukasza Sęka odpowiedział wiceprezydent Andrzej Kulig, który kategorycznie stwierdza, że miasto ma związane ręce. – Umowa z operatorem Mobilis Sp. z o.o. nie przewiduje ustalania przez ZTP tras zjazdowych i wjazdowych z zajezdni (kwestia ta pozostaje do wyłącznej decyzji operatora) – pisze wiceprezydent i dodaje, że trasą wspomnianą przez radnego kursują już autobusy linii 178 i 478 – zaczynające kursy w południowej części miasta – jednak w przypadku innych linii byłoby to… zbyt kosztowne. – Konieczność skierowania autobusów na w/w ulicę wiązałaby się z wydłużeniem trasy zjazdu/wjazdu o ponad trzy km. Skutkowałoby to nie tylko z poniesieniem dodatkowych kosztów paliwa przez operatora, ale również z przekroczeniem czasu pracy niektórych kierowców – mówi.

Co więcej, zdaniem prezydenta autobusy poruszające się ul. Ciepłowniczą grzęzłyby w korkach, bo raz – korzystają z niej pracownicy elektrociepłowni, a dwa – ulicę przecina linia kolejowa, którą jeżdżą pociągi dowożące węgiel do siłowni. – Są to długie i ciężkie składy, które poruszą się z niewielką prędkością. Wszystko to mogłoby poskutkować opóźnieniem realizowanych kursów wyjazdowych z zajezdni i w konsekwencji zagrożeniem punktualnego rozpoczęcia pracy na linii – przekonuje prezydent.

Jak dzieci

Hałasujące autobusy to najmniejszy z problemów mieszkańców tej części miasta. W godzinach porannego i popołudniowego szczytu ulicami Sołtysowską i Centralną ciągną długie sznury aut dojeżdżających do nowo powstałych osiedli i kierujących się w stronę obwodnicy.

Rozwiązaniem kłopotu byłaby zmiana organizacji ruchu, na konieczność której wielokrotnie zwracali uwagę radni i aktywiści. Niestety miasto w tej sprawie także ma związane ręce i to na własne życzenie. Dlaczego? Swego czasu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu podpisał umowę z deweloperem, który został zobowiązany się do przebudowy kłopotliwego skrzyżowania Sołtysowskiej z Centralną. Urzędnicy dali się wykiwać firmie LC Corp jak dzieci. Zgodnie z umową, przebudowa układu drogowego miała nastąpić po oddaniu budynku A, ale spółka zaczęła budowę od… bloków ostatniego etapu, która zakończy się dopiero w tym roku.

KRA

Najnowsze

Co w Krakowie