Bareja mógłby się uczyć od krakowskich urzędników! „Tygodnie pieszego pasażera”

Zarząd Dróg Miasta Krakowa i Zarząd Transportu Publicznego wystartowały z kampanią pod hasłem „Chodźże po Krakowie” i to akurat wtedy, kiedy podwawelski gród sparaliżowały pod względem komunikacyjnym jednoczesne remonty wielu ulic, placów i mostów – pisze dla KRKnews dr Jerzy Bukowski.

Zapewne większość PT Czytelników pamięta scenę z kultowego filmu Stanisława Barei pt. „Miś”, w której awaria komunikacji miejskiej zostaje natychmiast nazwana „dniem pieszego pasażera”. Warszawiaków przekonuje się przy pomocy plakatów, że zdrowiej jest iść piechotą, aniżeli jechać tramwajem czy autobusem, nie brakuje także programu artystycznego z tej okazji ze słynnym wesołym Romkiem w roli głównej.

Przypomniała mi się ona, kiedy Zarząd Dróg Miasta Krakowa i Zarząd Transportu Publicznego wystartowały z kampanią pod hasłem „Chodźże po Krakowie” (więcej tutaj) i to akurat wtedy, kiedy podwawelski gród sparaliżowały pod względem komunikacyjnym jednoczesne remonty wielu ulic, placów i mostów.

Aby przekonać krakowian do tego, że lepiej jest dla zdrowia, a także dla przyjemności przemieszczać się pieszo, przygotowane zostały schematyczne mapy Śródmieścia i Nowej Huty z najbardziej popularnymi trasami i podaniem czasu, jaki zajmuje ich przejście. Np. z placu Inwalidów można dotrzeć ulicą Karmelicką pod teatr Bagatela w zaledwie 5 minut i to w umiarkowanym tempie. Nie trzeba wówczas korzystać z dalekich objazdów, ani też szukać miejsc do parkowania.

I tak mamy w Krakowie nie dzień, ale kilka „tygodni pieszego pasażera”, bo tyle potrwają remonty. A w magistracie cieszą się zapewne ze znakomitego, prozdrowotnego pomysłu zapominając tylko, że także latem podwawelski gród często spowija smog, który powoduje wiele poważnych schorzeń u osób wdychających zanieczyszczone powietrze.

Jerzy Bukowski

Zobacz także