Bestialski atak troglodytów z Cracovii. Ta sprawa ma drugie dno!

Cracovia już została ukarana za atak bezmózgów na sektor Wisły. Coraz więcej wskazuje jednak, że mogło chodzić nie tylko o dopieczenie (i to dosłownie) odwiecznemu wrogowi.

„Troglodyci z Cracovii […] zaczęli regularny ostrzał sektora gości. Kolejne race i inne środki pirotechniczne rozbijały się o krzesełkach na sektorach, a my możemy sobie tylko wyobrazić co by się stało, gdyby któryś z pocisków trafił kogoś w twarz…” – napisaliśmy w środę.

Tym razem Komisja Ligi zareagowała błyskawicznie i w czwartek ukarała Cracovię – zamknęła jej stadion na dwa mecze i najbliższy z Wisłą (będę mogły wejść na nie tylko osoby do 16. roku życia z opiekunami). Do tego klub ma zapłacić 100 tys. zł, a zorganizowane grupy kibiców nie mogą jechać na żaden mecz do końca sezonu.

Dobra, to tyle oficjalnych informacji. A teraz łapcie te, które znają tylko „kumaci”, jak mienią się ludzie pociągający za sznurki na trybunach.

Jak kibolska wieść niesie, choć race zostały wycelowane w sektor Wisły, to rykoszetem (a może bezpośrednio między oczy) mieli oberwać nimi… prezes Cracovii Janusz Filipiak i wiceprezes Jakub Tabisz.

Tony pirotechniki, strzelanie racami i odpalanie ich nawet po groźbie o walkowerze miały zarządowi dać jasno do zrozumienia, kto tak naprawdę rządzi przy Kałuży. I był to czytelny sygnał – drogi pomiędzy władzami klubu, piłkarzami i kibicami chyba na dobre się rozeszły.

– „Rakietowa kanonada” to wyraz zupełnej frustracji kibiców, którzy dobitnie pokazali, gdzie mają władze klubu. Manifestacja, która pokazała całkowitą dezaprobatę dla braku zaangażowania i postawy prezesa Filipiaka i jego namiestnika – Tabisza – mówi nam jedna z osób znających sprawę.

Część trybun uważa, że Cracovia stała się maszynką do zarabiania pieniędzy i zatraciła swojego ducha. Do tego dochodzą fatalne wyniki zespołu pod wodzą Michała Probierza, którego trybuny też mają dość, ale Filipiak stoi za nim murem.

Niektórzy z kibiców (kiboli?) idą jeszcze dalej i sugerują, że Cracovii może pomóc tylko dobrze znana w środowisku kibiców „Pasów” – „Basztowa”, która wstrząsnęłaby zarządem i doprowadziła do zmian w klubie.

„Cracovia to wspólnota terytorialna i więź międzyludzka. Cracovia to My kibice, a nie maszynka do robienia pieniędzy” – piszą kibice na forum.

Czy to oznacza wojnę domową przy Kałuży?

Paweł Zalewski

zdjęcie tytułowe / fot. KRKnews

Troglodyci! Wsadzić to bydło do rakietnic i wystrzelić na Madagaskar! [wideo]

Najnowsze

Co w Krakowie