„Betonowanie Krakowa to wydumany problem!” [wywiad]

fot. Pixabay

– Nie wiem co to znaczy „betonowanie Krakowa”. Ja nie widzę w tym nic złego. Gdybyśmy tak myśleli w XIX wieku, to nadal mielibyśmy mury obronne i Kraków gnieździłby się tylko na starym mieście. Tego nie da się powstrzymać – mówi nam politolog, profesor Andrzej Jaeschke*.

W rozmowie z Justyną Słowikowską, prof. Jaeschke z Uniwersytetu Pedagogicznego opowiada jak może wyglądać nowa kadencja prezydenta Jacka Majchrowskiego. – Nie będzie fajerwerków – zapowiada.

KRKnews: Czego możemy się spodziewać od piątej kadencji prezydenta Jacka Majchrowskiego?

prof. Andrzej Jaeschke / fot. Uniwersytet Pedagogiczny

Prof. Andrzej Jaeschke: Na pewno kontynuacji prac, które zostały rozpoczęte przez prezydenta, radę miasta i administrację. Będzie to dalsza działalność dotycząca poprawy jakości powietrza, czyli wymiana “kopciuchów” na nowoczesne piece. Należy się spodziewać dokończenia nowych inwestycji i remontów drogowych.

Myślę, że będzie to normalne i spokojne kontynuowanie wcześniejszych działań i podejmowania ewentualnie perspektywicznych decyzji, jak budowa metra.

Nie spodziewam się ani fajerwerków ani niczego, co zawiodłoby oczekiwania mieszkańców. Jacek Majchrowski jest tyle lat prezydentem, że jest fachowcem w tych sprawach i na pewno zrobi to, czego obywatele sobie życzą. Będzie to kadencja spokojnego działania, bez wstrząsów, bo krakowianie tego nie lubią.

Ostatnio prezydent zapowiedział, że będą zmiany w strukturze magistratu i jednostek. Wiemy już, że Tadeusz Trzmiel nie zostanie wiceprezydentem. Jakie mogą być kolejne zmiany?

– Trudno powiedzieć o konkretnych nazwiskach. Jeżeli będą zmiany to po to, by zwiększyć efektywność pracy. Warto pamiętać, że część pracowników urzędu dochodzi do wieku emerytalnego i trzeba będzie poszukać nowych osób. Taka normalna wymiana kadr na pewno będzie następować. Myślę, że nie będzie to nic rewolucyjnego.

Betonowanie to jest problem wydumany. Politycznie nośny. To znaczy miał być nośny, bo Majchrowski i tak wygał

Często Majchrowskiemu zarzuca się betonowanie miasta. Podczas ostatniej konferencji stwierdził, że sam nie rozumie do końca tego określenia. Czy betonowanie to chwytliwe hasło?

– Prawdę mówiąc, też nie wiem co to znaczy. W kategoriach politycznych mamy bardzo demokratyczne wybory do rady miasta. Mieszkańcy mogą wyznaczać kandydatów, bo nie jest potrzebna duża liczba podpisów. Wiele ugrupowań usprawiedliwia tym swoje lenistwo lub nieudolność twierdząc, że nic się nie da zrobić. Da się, ale trzeba chcieć i dobrze odczytywać żądania wyborców. W polityce nie ma takiego słowa, że coś jest zabetonowane.

A betonowanie miasta jako gwałtowna i chaotyczna zabudowa Krakowa?

– Bez przesady. Jesteśmy wielką metropolią. Takie są tendencje ogólnoświatowe i polskie. Jeżeli jest popyt na przestrzeń budowlaną i inwestycje to oznacza, że są ludzie, którzy będą mieszkania kupować i firmy co będą zajmować tam biura. Będzie to powodowało wzrost budżetu miasta z tytułu podatków. Ja nie widzę w tym nic złego.

Bałbym się, że to zapotrzebowanie spada lub zainteresowanie inwestorów krajowych i zagranicznych jest coraz mniejsze. To byłby problem. Natomiast takie są tendencje światowe. Gdybyśmy tak myśleli w XIX wieku, to nadal mielibyśmy mury obronne i Kraków gnieździłby się tylko na starym mieście. Tego nie da się powstrzymać.

Oczywiście można opowiadać różne rzeczy, być pięknoduchem i marzycielem, ale tych tendencji się nie zatrzyma. Trzeba dbać o tereny zielone w Krakowie. Z tego, co się orientuję, mamy dość dużo metrów sześciennych zieleni na mieszkańca. To jest problem wydumany. Politycznie nośny. To znaczy miał być nośny, ale i tak się okazało, prezydent Majchrowski wygrał wybory.

Czym w nowej kadencji Majchrowskiego może się objawiać podnoszenie jakości i komfortu życia, które prezydent zapowiadał?

– Trzeba brać pod uwagę w jakich aspektach władze miasta mogą tę jakość poprawić. Można ulepszyć podstawową opiekę zdrowotną czy oświatę od żłobka, przedszkola do szkoły podstawowej. Na pewno też komunikację miejską lub polepszyć jakość środowiska naturalnego. Nie potrafię jako mieszkaniec Krakowa, który wie jakie są kompetencje i możliwości magistratu, wskazać na coś innego. Na przykład są w mieście drogi, które należą do województwa czy zajmuje się nimi ministerstwo, więc nie wszystko da się zrobić. Miasto może poprawiać tylko drogi miejskie.

Prezydent powinien przedstawić osobę, która będzie kontynuować jego pracę

Przeciwnicy Majchrowskiego stwierdzają, że jest za stary by pełnić funkcję prezydenta.

– Mówienie prezydentowi, że jest za stary i nie może pełnić tej funkcji to niegrzeczne. To nie jest argument, którego w polityce należy używać. 

Prawdopodobnie będzie to ostatnia kadencja Majchrowskiego. Czy sądzi Pan, że prezydent będzie sam szukać swojego następcy czy może kandydat sam się pojawi?

– Tego nie wiadomo. Nadal nie wiemy czy to na pewno ostatnia kadencja prezydenta. Nie określił się w tej materii. Też słyszałem, że w tej kadencji będzie przygotowywać kogoś kto będzie mógł w sposób spokojny kontynuować jego pracę, o ile obywatele w wyborach go oczywiście poprą. To dobre rozwiązanie. W wyborach musi być zachowana ciągłość. Majchrowski powinien zadbać o to, by móc przedstawić krakowianom osobę, która w jego opinii sprosta zadaniom stawianym przez miasto.

A ma Pan na myśli jakieś konkretne nazwisko?

– To jest pięć lat, a w polityce to bardzo długi czas. Nawet rok długi okres, a pięć to już naprawdę bardzo, bardzo długo. Myślę, że można będzie mówić za cztery lata. Ewentualnie może wcześniej zauważymy, że prezydent przygotowuje kogoś do przejęcia tej funkcji. Na pewno nie nastąpi to wcześniej.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

* Andrzej Jaeschke – polski polityk, politolog i profesor Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Były senator i radny miasta Krakowa. Autor wielu publikacji naukowych i książek

Zobacz także:

Rada miasta. Krakowski House of Cards, czyli zaplecze salonu

Zobacz także