Były szef Almy zabrał głos! Pierwszy wywiad od czasu wybuchu kryzysu

Jerzy Mazgaj / fot. materiały prasowe

– Ośmiorniczki tylko w Polsce stały się jakimś synonimem luksusu. Łowią je rybacy z Bangladeszu i można kupić kilogram za 9 zł. Zje ktoś więcej niż pół kilo? Wyda na taki posiłek 4,5 zł. To są delikatesy? – mówi Jerzy Mazgaj, były prezes delikatesów Alma. Zdecydował się przerwać milczenie i udzielił pierwszego wywiadu od czasu wybuchu kryzysu krakowskiej sieci delikatesów. Rozmowę z biznesmenem przeprowadził dziennikarz tygodnika „Wprost”.

– Nasze społeczeństwo jest tak rozwarstwione, że nie można mówić o luksusie. To nie wypada. Jest grupa Polaków, która czuje się oszukana, bo nie odniosła sukcesu w wolnej Polsce. Zazdrości więc tym, którym coś po 1989 roku wyszło. A jak ktoś jest bogaty, to pewnie ukradł. Jak zrobił karierę naukową, to ma pewnie kogoś z rodziny na uczelni. Jak założył firmę i mu idzie, to pewnie nawciskał łapówek. Taka jest mentalność – twierdzi jeden z najbogatszych Polaków.

Odniósł się także do zarzutów, że Alma była drogim sklepem. – Nie wycofywaliśmy droższych artykułów. Nie udawaliśmy, że jesteśmy tanim sklepem. Wierzyliśmy w to, że jest w Polsce grupa ludzi, która chce czegoś więcej, że lubi oryginalne produkty, że ich stać na to, żeby nie oszczędzać na jedzeniu. Były produkty regionalne, ekologiczne, czyli z natury droższe – mówił urodzony w Tarnowie przedsiębiorca.

Więcej tutaj.

(źródło:Wprost)

fot. materiały prasowe

Zobacz także