Chcą walczyć ze smogiem, dzięki ŚDM

Krakowianie liczą na to, że wizyta papieża Franciszka pomoże im w walce o czyste powietrze. Pomóc ma również Eko-Wioska Laudato Si, która została otwarta w parku Krowoderskim. To kontynuacja specjalnego apelu, który aktywiści skierowali do papieża i który został wydrukowany we włoskiej „La Repubblica”.

Grupa krakowian zdecydowała się wykorzystać potencjał Światowych Dni Młodzieży do walki o czystsze powietrze w Krakowie. Skierowali do papieża Franciszka i włoskich mediów specjalny apel, w którym proszą Ojca Świętego o interwencję w tej sprawie i zwrócenie uwagi na problem, który co roku zabija kolejne osoby.

Wybór papieża Franciszka na przedstawiciela w walce ze smogiem, nie jest przypadkowy. Papież w słynnej już encyklice „Laudato Si” zasłynął, jako zwolennik dbania o przyrodę i zwolennik ekologii. Nawiązaniem do tej encykliki jest Eko-Wioska Laudato Si, która powstała w parku Krodowerskim, by zwrócić uwagę mieszkańców, turystów, pielgrzymów i samego papieża Franciszka na ogromny problem smogu, z którym boryka się Kraków.

Kto zyska, kto straci?

Nie wiadomo, czy apel wystosowany przez krakowian trafił do papieża. Pewne jest za to, że Kraków w oczach dziesiątek a być może nawet setek tysięcy Włochów został zaprezentowany, jako miasto trujące swoich mieszkańców. Apel został bowiem opublikowany na łamach „La Repubblica”. Takie działanie nie spodobało się urzędnikom z Krakowa, którzy przekonują, że to atakowanie własnego gniazda, które zamiast korzyści w walce ze smogiem może przynieść ogromne straty – głównie materialne, spowodowane pogorszeniem wizerunku miasta i tym samym spadkiem ruchu turystycznego i liczby potencjalnych turystów, którzy chcieliby odwiedzić Kraków, ale boją się smogu.

– Nie uważam, żeby papież to była dobra osoba do tego, żeby zajmować się problemem krakowskiego smogu. Problem jest, ale z apelem akurat do Ojca Świętego kogoś poniosło – komentuje Tomek Moś, pracujący w jednej z kawiarni w centrum Krakowa.

Podobnego zdania jest też spora część pielgrzymów, również z Włoch, gdzie ukazał się artykuł. – Czytałem tę informację. Pokazała mi ją mama, która wiedziała, że jadę do Krakowa. Chyba ktoś wyolbrzymia problem, bo nie czuję, żeby powietrze było inne niż u nas. Z drugiej strony jeśli faktycznie coś z powietrzem jest nie tak, to się nie dziwię apelowi, ale czy papież powinien się w to angażować? Nie sądzę – tłumaczy 22-letni Marco z Rzymu.

Dobry hałas, nie jest zły

Aktywiści zapewniają, że zwrócenie uwagi papieża oraz mediów międzynarodowych na problem smogu, może tylko zmobilizować władze miasta i regionu do wytężonej pracy, która raz na zawsze rozwiąże problem smogu. Wciąż bowiem na terenie Krakowa znajduje się ok. 24 tys. pieców węglowych, które zdaniem specjalistów są głównym winowajcą smogu.

Pomóc w uporaniu się z problemem mogą dopłaty oferowane przez miasto i MPEC. Dzięki nim wymiana pieca węglowego na bardziej ekologiczne rozwiązanie może odbyć się bez narażenia domowego budżetu na szwank. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

(pt)

Zobacz także