Chcą zmienić prawo, by uwolnić Kraków od reklamowego chaosu i antyaborcyjnych plakatów

fot. Jakub Banaś

– Chcemy, aby prezentowanie scen drastycznych w przestrzeni publicznej było prawnie zakazane – mówił podczas konferencji prasowej Rafał Komarewicz wiceprzewodniczącego Rady Miasta Krakowa, który niedawno dołączył do ruchu Polska2050.

Przypomnijmy, że rada Miasta Krakowa kilka tygodni temu uchwaliła zakaz prezentowania w przestrzeni publicznej drastycznych treści, w tym plakatów z martwymi płodami po aborcji. Wojewoda małopolski uchylił uchwałę radnych. Ale to nie kończy sprawy. Zakaz znowu będzie przedmiotem obrad Rady Miasta Krakowa.

Ale radni zajmą się nie tylko skargą na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody małopolskiego, który uchylił taki zakaz uchwalony przez radę. Pojawi się też rezolucja do posłów, by tak zmienili przepisy, żeby wprowadzenie takiego zakazu nie mogło być kwestionowane.

W tej sprawie głos zabrali Maciej Pikor, lider Stowarzyszenia Polska 2050 w Małopolsce i Rafał Komarewicz, reprezentant ruchu w Radzie Miasta Krakowa. Podczas konferencji prasowej poinformowali o działaniach podjętych w celu ograniczenia prezentowania drastycznych treści w przestrzeni publicznej.

– Wolność słowa jest prawem każdego z nas i nie mamy tu żadnych wątpliwości. Uważamy jednak, że nie każda treść adresowana jest do wszystkich obywateli. Nawet w mediach społecznościowych jesteśmy ostrzegani przed kliknięciem w treści zawierające przemoc, brutalne sceny, a fałszywe wiadomości są z nich usuwane. Czemu nie możemy mieć tej wrażliwości w przestrzeni publicznej?  – stwierdził Pikor.

– W naszej ocenie kodeks wykroczeń nie zapewnia ochrony w tym zakresie dlatego też konieczne jest doprecyzowanie właściwych przepisów tej ustawy, aby prezentowanie scen drastycznych w przestrzeni publicznej było prawnie zakazane – mówił Rafał Komarewicz.

Wraz z posłanką Polski 2050, Hanną Gill-Piątek, Ruch postuluje zmianę art. 51 Kodeksu Wykroczeń. Zmiana polega na dodaniu sformułowania “treści obrazów, zdjęć i grafik zakłócających spokój i wywołujących traumę” do artykułu o aktualnym brzmieniu: “Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Tak sformułowany przepis pozwoli uwolnić miasta od reklamowego chaosu i drastycznych przekazów.

Jak już informowaliśmy wprowadzenie zakazu w Krakowie popierają w liście naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

(ko)

Zobacz także