Urzędnicy naliczyli kary za opóźnienia na ulicy Krakowskiej i placu Biskupim. Wykonawcy ich nie zapłacili

Gdzie są te miliony złotych z tytułu kar za opóźnienia na ulicy Krakowskiej? Pamiętacie, jak urzędnicy zapewniali, że wykonawcy zapłacą wysokie kary za opóźnienia w przebudowie torowiska tramwajowego na ulicy Krakowskiej oraz modernizację placu Biskupiego? Urzędnicy kary rzeczywiście naliczyli, ale wykonawcy ich nie zapłacili. Teraz miasto musi wystąpić na drogę sądową, by pieniądze rzeczywiście wpłynęły na konto gminy.

Za opóźnienia na ulicy Krakowskiej urzędnicy naliczyli maksymalną możliwą karę – 28,26 mln złotych. Kara za opóźnienia w rewitalizacji placu Biskupiego to 488,8 tys. złotych. Do tej pory gmina nie ma tych pieniędzy. Przez wiele miesięcy trwały spory między urzędnikami a firmami wykonawczymi i wymiana korespondencji. Bez efektu w postaci zapłaconych kar. Teraz urzędnicy przygotowują dokumentację do pozwów sądowych. Gmina będzie domagać się w sądzie zapłacenia przez wykonawców kar w naliczonej wysokości.

O przygotowaniach do wkroczenia na drogę sądową prezydent Jacek Majchrowski  poinformował w odpowiedzi na interpelację radnego Łukasza Maślony. Przedstawiciel Krakowa dla Mieszkańców domagał się informacji, czy wyegzekwowano kary za opóźnienia w realizacji inwestycji, które kilka lat temu wywołały tyle kontrowersji. Okazuje się, że kar do tej pory nie wyegzekwowano.

Kara za opóźnienia na Krakowskiej to aż 30 proc. wartości całego kontraktu. Kara za opóźnienia na placu Biskupim wynoszą ok. 10 proc. wartości umowy z wykonawcą.

(GEG)

Najnowsze

Co w Krakowie