Co za absurd! Na Orlenie spisują kupujących płyn do dezynfekcji

Pan Paweł, mieszkaniec Krakowa, nie krył zdziwienia, kiedy na stacji Orlenu odmówiono mu sprzedaży płynu do dezynfekcji. Mógł go kupić, ale tylko na firmę, na fakturę VAT-owską. Orlen prowadzi ewidencję zakupów płynu do dezynfekcji! Koncern zasłania się obowiązującymi przepisami, krakowian twierdzi, że łamie kodeks karny.

– Jakiś miesiąc temu specjalnie pojechałem na stację Orlenu, bo chciałem kupić płyn do dezynfekcji – ten flagowy, którym prezydent Andrzej Duda i Daniel Obajtek tak szczycili się w pandemii. Ponieważ 5-litrowy kupiony 1,5 roku temu nam się skończył (a nadal – co prawda rzadziej – ale używamy, w tym również w domu np. do dezynfekcji w toalecie) wsiadłem w auto i pojechałem na najbliższą stację, tj. na ulicę Skotnicką (z osiedla Podwawelskiego) – opowiada nam Pan Paweł.

Rzeczywiście na stacji był orlenowski płyn, ale w opakowaniu 1-litrowym. – Pomyślałem trudno starczy na krócej i tak kupuję. Podchodzę do kasy, a od sprzedawcy słyszę, że nie mogą mi sprzedać chyba, że na fakturę (czyli gdybym był przedsiębiorcą) i Pani mi proponuje, że mogę kupić taką „jednorazówkę” 50 ml za 8 zł (ten 1 litrowy był za kilkanaście, a może 20, ale w każdym razie za rozsądną kwotę). Tak mnie „zatkało” że nawet nie specjalnie się spierałem tylko pojechałem do domu z niczym – relacjonuje krakowian.

Po ok 2 tygodniach zadzwonił jednak na infolinię Orlenu z pytaniem, dlaczego odmówiono mu sprzedaży. Dowiedział się, że otrzymam odpowiedź na piśmie. Oto jej treść:

„Zgodnie z rozporządzeniem o zakończeniu pandemii oraz ewidencjonowaniem sprzedaży płynu do dezynfekcji (w związku z wysoką zawartością alkoholu w produkcie), sprzedaż odbywa się w sposób ewidencjonowany na podstawie wystawionej f-vat. Rozporządzenie dotyczy płynów do dezynfekcji w pojemnikach pow. 1,5 litra lub jednorazowo pow. 10 litrów.
Doszło niestety do nieporozumienia, powyżej przytoczony zapis nie dotyczy zakupu 1 litra płynu.
Aby uniknąć podobnych nieporozumień w przyszłości personel został ponownie przeszkolony z zasad sprzedaży płynów dezynfekujących.
Za zaistniałą sytuację serdecznie przepraszamy.”

Według Pana Pawła, cała sytuacja jest absurdalna. – Odmawiając sprzedaży konsumentowi Orlen łamie art. 135 kodeksu wykroczeń. Odpowiedź o ewidencjonowaniu wysoko procentowych (alkoholowych) płynów jest absurdalna. Nigdy kupując na domowe nalewki spirytus w dowolnym sklepie nie musiałem się „ewidencjonować”. Nota bene spirytus ma dziewięćdziesiąt kilka procent a płyn orlenowski – 70 procent. Dodatkowo sugerowanie, że konsument mógłby go kupić celem spożycia jest po prostu poniżające wobec klienta – komentuje krakowianin.

(GEG)

1 KOMENTARZ

Najnowsze

Co w Krakowie