Cracovia wkracza na europejskie salony

Cracovia po latach walki w dolnej części tabeli odniosła ogromny sukces. Podopieczni Jacka Zielińskiego po fantastycznym sezonie, w ostatnim spotkaniu T-Mobile Esktraklasy, pokonali na własnym stadionie Lechię Gdańsk 2:0. Zwycięstwo przypieczętowało awans Pasów do Europejskich Pucharów. Sukces jest tym większy, że stoją za nim zawodnicy, którzy przed sezonem byli typowani na solidną drużynę dolnej części tabeli.

Spotkanie Cracovia – Lechia Gdańsk obejrzało w sumie 12 359 kibiców, którzy przyszli na stadion przy ul. Kałuży, by zobaczyć historyczny sukces i awans swojej drużyny do rozgrywek na europejskim poziomie – nie zawiedli się. Cracovii do przypieczętowania awansu wystarczył remis, ale piłkarze postanowili grać o zwycięstwo.

– To był nasz mały finał – mówił po spotkaniu Mateusz Cetnarski, który tegoroczny sezon zapisze jako jeden z najlepszych – o ile nie najlepszy, w całej swojej piłkarskiej karierze.

Mecz od pierwszej minuty wyglądał, jak walka dwóch drużyn, które chcą udowodnić swoim kibicom, kto powinien mieć możliwość gry w Lidze Europy. Obie ekipy rozpoczęły spotkanie niezwykle agresywnie stawiając na wysoki pressing i raz po raz konstruując fantastyczne akcje w polu karnym przeciwnika. Pierwsza do głosu doszła jednak Cracovia, która już w 9 minucie wyszła na prowadzenie. Do bramki Lechii Gdańsk trafił Mateusz Cetnarski.

Druga bramka, która ustaliła wynika spotkania, padła w 65 minucie. Jakub Wójcicki dośrodkował w pole karne Lechii a jej obrońca – Rafał Janicki, interweniował tak nieszczęśliwie, że wpakował piłkę do siatki własnej bramki.

Piłkarze grali nie tylko o awans, ale również o spełnienie obietnicy Janusza Filipiaka. Prezes Cracovii zapowiedział, że awans Pasów do Europejskich Pucharów wzbogaci piłkarzy o 1 mln złotych do podziału. Najprawdopodobniej jednak, to nie koniec wydatków za ten sezon. PZPN będzie przyglądał się wczorajszej oprawie spotkania, którą wzbogaciło kilkadziesiąt rac – zabronionych przepisami.

(pt)

Zobacz także