W Cracovii zapachniało zachodnim profesjonalizmem. Tylko czy ktoś to będzie w ogóle oglądał?

Kibice Cracovii / fot. Piotr Drabik - Flickr

Zespoły w polskiej lidze przypominają wieczny plac budowy, taki z pijanym majstrem i leniwymi robotnikami. Trudno, aby było inaczej, jeśli zmieniają się prezesi (Śląsk), czy trenerzy (połowa klubów), a wszystko to i tak w końcowym rozrachunku daje niewiele i koniec końców w pucharach może zagrać Piast Gliwice. Budowa w Cracovii zaczyna jednak nabierać kształtów. Czy trenerowi Michałowi Probierzowi uda się stworzyć coś trwałego?

Probierz przed sezonem podziękował kilku starszym piłkarzom. Z klubem pożegnali się Jendrisek, Budziński, Polczak i Wołąkiewicz. Niedawno w podobnej sytuacji znaleźli się Szczepaniak, Wójcicki (który trafił do Jagiellonii),Deleu, Sandomierski i wychowanek „Pasów” Steblecki.

W zasadzie można byłoby powiedzieć, że mamy do czynienia z jakąś formą zachodniego stylu zarządzania klubem piłkarskim, gdzie trener na bazie funduszy, jakimi dysponuje, sam dobiera zawodników, z którymi chce pracować. Normalność, trochę normalności w Cracovii.

Po raz pierwszy od wielu, wielu lat zaczyna się dziać tak zwyczajnie dobrze (co dla kibiców „Pasów” nie jest normalne) – przynajmniej w sferze sportowej. Trener Probierz rozbudował bazę treningową tworząc siłownię, ulepszył sztuczne boisko treningowe. Zmiany zaszły także w samym funkcjonowaniu klubu i dziś cała grupa juniorów trenuje w ramach pierwszej drużyny i ma szansę wskoczyć do meczowej osiemnastki.

Oczywiście łatwo można powiedzieć, że trudno dojrzeć póki co wyniki tej pracy. Ktoś jeszcze bardziej złośliwy mógłby stwierdzić, że Probierza w Cracovii już powinno nie być – wysoka porażka w derbach nigdy nie była szczególnie chwalebna w oczach profesora Filipiaka. Tak czy inaczej, na mój nos, trener dostał duży kredyt zaufania, wolną rękę w wielu kwestiach i jeśli prezes nie wykona żadnych dziwnych ruchów, to Cracovia będzie zbierać tego owoce.

Martwić będzie tylko odpowiedź na pytanie jak będzie wyglądał stadion, wraz z wejściem w życie nowych zasad ogłoszonych przez klub, czyli m.in. brak sprzedaży biletów jednorazowych, a zamiast tego wstęp tylko dla „karneciarzy”. Będzie miał kto tę nową Cracovię oglądać?

(mp)

Zdjęcie tytułowe / fot. Piotr Drabik – Flickr

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

 

Zobacz także