Czarny Wtorek: Biedni będą biedniejsi. Bogaci – jeszcze bogatsi, aż do obrzydzenia

fot. Alicia Chenaux - Ch'Know Blogs via Foter.com

Tak jest i co zrobisz? Trudne życie dla nas, małych mróweczek. Przy każdej okazji będziemy coraz biedniejsi. Przy tej samej okazji – bogaci jeszcze się wzbogacą.

Tak się to kręci od lat. Pieniądze nie są jak temperatura. Gdy wysoka temperatura spotka się z temperaturą niską natychmiast rozpoczyna się proces wyrównywania. Wysoka temperatura spada, niska idzie w górę – wreszcie spotykają się gdzieś pośrodku.

Gdy człowiek bogaty spotyka biedaka – nic na tym nie traci. Biedak nie zyskuje. A nawet gorzej, bo patrząc na tamten luksus, jeszcze dobitniej uświadamia sobie swoje nędzne położenie. Nic to nowego, zauważono to wieki temu, pisał o tym Victor Hugo.

I dziś jest tak nadal. To siedzi w nas wszystkich. Ostatnio znów mnie tknęło. Spotkałem niedawno znajomego, szukał prezentu dla dziecka znajomych. „Wiesz, oni mają kupę kasy, dzieciak ma wszystko, to nie może być byle co” – stękał przewijając stronę sklepu z zabawkami.

Coś w tym jest. Gdy idziesz do domu finansowych przeciętniaków – wystarczy pierwszy lepszy Świeżak z Biedronki.

A przecież powinno być na odwrót. Dziecku, które ma wszystko, radości i tak nie sprawimy. Nowa zabawka wyląduje na stercie innych. Dziecko, które nie ma nic, lub ma niewiele, naprawdę doceni nasz prezent. Nawet jeśli to nie będzie nic wielkiego. Ucieszy się nawet z tego przysłowiowego Świeżaka, ale dlaczego nie miałby dostać prezentu przeznaczonego dla dzieciaka z bogatego domu? Przecież oczy wyskoczą mu wtedy z orbit.

A my przyczynimy się do zasypywania finansowych przepaści.

Wystarczy spojrzeć na rynek, by zrozumieć dlaczego tak jest. Wielkie międzynarodowe koncerny lepsze produkty wysyłają na rynki bogate. Produkty gorsze, często w wyższej cenie, wysyłają na rynki nieco uboższe, choćby do Polski. Dziś na każdej ulicy widzimy sklep z „chemią z Niemiec”. Przypadek?

Tym razem to my jesteśmy tym dzieciakiem, który z zazdrością patrzy na sąsiadów i marzy o kolorowych zabawkach, które trafią w ich łapki.

Ale na szczęście pieniądze to nie wszystko. Bieda grubymi krechami rysuje charakter i gdy w końcu światowa gospodarka legnie w gruzach, pieniądze stracą wartość, plastikowe zabawki pozbawione baterii przestaną działać, wtedy my powstaniemy ze swoimi narzędziami skleconymi z drutu i patyka. Powstaniemy i wygramy. A teraz, jeszcze chwilę, musimy się pomęczyć.

(mm)

fot. Alicia Chenaux – Ch’Know Blogs via Foter.com

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Czarny Wtorek: Dobra informacja – człowiek może sobie spokojnie żyć bez mózgu

Zobacz także