Czarny Wtorek: Żal mi kibiców Cracovii. Tak po prostu

Kibice Cracovii / fot. Piotr Drabik - Flickr

Garbaty los bez końca. Po ludzku żal mi kibiców Cracovii, tych zwykłych fanów futbolu, nie morderców, nie szaleńców z rakietami wycelowanymi w rywali. Żal mi tych, którzy co tydzień łudzą się, że Pasy wreszcie zagrają jak za dawnych lat (za których?) i wygrają w pięknym stylu.

Oczywiście, czasem się zdarzy taka wygrana. Cracovia zazwyczaj wygrywa nie wtedy, gdy wszyscy tego się po niej spodziewają. Nie, Cracovia wygrywa, gdy nikt nie daje jej szans. Tak jak w Zabrzu. Cracovia wygrywa, gdy trener odstrzeli pół drużyny. Cracovia wygrywa, gdy jedzie na stadion drużyny, która do tej pory u siebie jeszcze nie przegrała. Cracovia nawet nie potrafi normalnie wygrać.

To z mojej strony żaden atak. Ten klub po prostu tak ma. Spytajcie Jerzego Pilcha. Leszka Mazana. Maleńczuka spytajcie. Najdziwniejszy klub na świecie.

Kibice Cracovii od niepamiętnych czasów cierpią za sprawą lokalnego rywala. Wisła – w ich oczach – zawsze cieszyła się wsparciem. W tych ciemnych czasach PRL – wsparciem resortu. Potem w czasach dzikiego kapitalizmu – Bogusława Cupiała. A Cracovia, jeśli już dostępowała zaszczytu gry z lokalnym rywalem, musiała liczyć na jego słabszy dzień, a nuż uda się wyrwać jakiś punkcik.

Po 18 latach Cupiał opuścił Wisłę, Cracovii udało się kilka razy dopaść rywala, raz Pasy wygrały nawet na stadionie przy Reymonta i teraz to wiślaków bolały dupki. Teraz okazuje się jednak, że marzenia o zrównania sił obu drużyn, można włożyć do szafy. Gdy fani Cracovii liczyli na to, że wreszcie będą mogli regularnie ogrywać odwiecznego rywala, ten przyjeżdża na ich stadion i sprawia im największe lanie od 1931 roku.

Gdy liczyli, że wreszcie los się odmieni, przyjeżdża Wisła, walcuje ich na płasko, a do tego kibole dają popis i gwarantują wstyd na całą Polskę.

Czyż to nie garbaty los?

(mm)

fot. Piotr Drabik – Flickr

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Czarny Wtorek: Biedni będą biedniejsi. Bogaci – jeszcze bogatsi, aż do obrzydzenia

Zobacz także