Czy to już krzyk rozpaczy Wisły Kraków? Nocna misja kibiców „Białej Gwiazdy”! [wideo]

fot. DrabikPany via Foter.com

To już nie jest żadna tajemnica – Wisła tonie w długach po uszy, a butla z tlenem powoli się kończy. Jeśli nic się nie zmieni, to za kilka tygodni drużyna zostanie wycofana z rozgrywek. W tej sytuacji otuchy piłkarzom próbowali dodać kibice, a zrobili to o… 4 nad ranem!

Szacuje się, że długi Wisły to ok. 20 milionów złotych! Klub zalega niemal wszystkim – od ZUS-u, przez miasto, aż po pracowników. Zarząd jest beznadziejnie bezradny i ufa mu już niewielu kibiców.

Marsjanie w Klewkach

Co prawda w klubie próbują się bronić, że prowadzone są rozmowy z firmami, które wyciągną Wisłę z tarapatów, ale powoli zaczyna to brzmieć jak informacje o lądowaniu Marsjan w Klewkach. Wierzą w to tylko najwięksi naiwniacy, którzy nie chcą widzą gry zarządu na zwłokę.

Tymczasem dla Wisły czas to pieniądz. Piłkarze nie mają bowiem zapłaconych kilku (!) ostatnich wypłat i już dziś mogliby rozwiązać umowy z winy klubu. Na razie są cierpliwi, ale zimą ta cierpliwość zapewne się skończy.

I właśnie za to zawodnikom dziś nad ranem dziękowali kibice. „W nocy piłkarze będą wracać z Gdyni. Wszyscy wiemy, że pomimo opóźnień w wypłatach ci goście dają z siebie wszystko! My jako kibice Wisły Kraków musimy im podziękować. Widzimy się o godzinie 3 nad ranem pod Starą Halą Wisły, do zobaczenia!” – nawoływali się fani w internecie.

Niewiele czasu

Mimo że drużyna przegrała w Gdyni z Arką 1:4, to ok. godz. 4 nad ranem ponad sto osób zebrało się pod halą Wisły i przekazywało zawodnikom słowa uznania. A dziękować jest za co, bo nie dość, że grają za darmo, to jeszcze spisują się powyżej oczekiwań.

Osłabiona drużyna była skazywana na walkę o utrzymanie, tymczasem zajmuje bardzo wysokie szóste miejsce, a przez pewien czas była nawet liderem! „Czy wygrywasz, czy nie, ja i tak kocham Cię” – śpiewali kibice pod halą Wisły, a następnie dziękowali każdemu zawodnikowi z osobna. 

Co będzie dalej z Wisłą? Jeśli nie zjawi się inwestor, zawodnicy odejdą, a klub będzie musiał wycofać się z rozgrywek. Być może Wiśle doraźnie pomoże prezydent Jacek Majchrowski. – Prezydent rozważa jedynie odroczenie terminu płatności za wynajęcie stadionu na dwa najbliższe mecze – informuje Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta w „Dzienniku Polskim”.

To jednak kropla w morzu potrzeb i wszystko wskazuje na to, że klub może uratować tylko nowy, bogaty sponsor. Czasu pozostało jednak bardzo niewiele.

kt

Zobacz także