Czy to już wreszcie koniec?! Trener Wisły mówi, czego by zakazał

W Wiśle trwa zamieszanie z właścicielami, a piłkarze przygotowują się do kolejnego meczu. W sobotę o godz. 17.30 grają na wyjeździe z Termalicą Bruk Bet Nieciecza.

– Analizowaliśmy grę rywala, ale chciałbym bardzo mocno zaznaczyć jedną kwestię – dla mnie najważniejsze jest to, co my zrobimy! Najważniejsze jest słowo „my”. Jak „my” atakujemy, jak „my” bronimy, co „my” chcemy zrobić. To „my” musimy wygrywać! – podkreśla Radosław Sobolewski, trener Wisły.

Słowo „wygrana” przy Reymonta powtarzane jest od tygodni, bo ostatni raz krakowianie zwyciężyli 20 sierpnia, ze Skrą Częstochowa. Od tamtego czasu wiele się w klubie zmieniło – trenerem nie jest już Jerzy Brzęczek, a w gabinetach trwa dyskusja na temat przyszłości klubu, a także poszukiwanie nowych inwestorów.

– Najchętniej zakazałbym piłkarzom używanie mediów i interneru, żeby zupełnie ich od tego odciąć, ale wiadomo – to jest nierealne. Klub jednak funkcjonuje wtedy dobrze, gdy każdy z zatrudnionych wykonuje swoją robotę jak najlepiej. Ja jestem od pewnych rzeczy, więc innych nie chcę komentować – podkreśla trener Sobolewski.

Teraz kilka dni spokoju w Wiśle może zapewnić tylko wygrana w Niecieczy. Spotkanie z Termalicą w sobotę o godz. 17.30.

Najnowsze

Co w Krakowie