Czy w te wakacje polecimy gdzieś samolotem? Balice się przygotowują

fot. Pixabay

Na lotnisku w Krakowie cisza, nie licząc startów i lądowań wojskowych samolotów oraz przygotowań do przyjęcia pierwszych samolotów. Ale o wznowieniu ruchu pasażerskiego w Balicach na razie nic nie słychać. A przedstawiciele rządu wysyłają sygnały, że te wakacje spędzimy raczej w kraju. To sugestia, że lotniska mogą być zamknięte jeszcze kilka miesięcy. Tym samym większość samolotów może być uziemionych do jesieni.

Już wiadomo, że w przyszłym tygodniu rząd nie nie złagodzi kolejnych ograniczeń. Pełne otwarcie granic przewidziane jest na samym końcu. Oficjalnie kontrola na granicach, ale w ruchu lądowym, obowiązuje do 13 maja. Samolotem z Polski wydostać się nie można. Dziś nie wiadomo, kiedy będzie można pójść do fryzjera czy kina, a co dopiero wsiąść do samolotu.

Czarny scenariusz

Nadziei na szybkie wznowienie lotów nie dają przedstawiciele rządu. W piątek (8 maja) wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił dziennikarzom, że ruch między państwami szybko nie wróci. – Nie chciałbym robić złudnych nadziei, ale myślę, że w tym roku wakacje spędzimy jednak w kraju – stwierdził wiceminister.

W przyszłym tygodniu Komisja Europejska powinna przedstawić swoje wytyczne w sprawie znoszenia kontroli na granicach państw członkowskich. Ale będą to tylko unijne rekomendacje, do których poszczególne kraje nie muszą się stosować.

Jeśli granice nie zostaną całkowicie otwarte na wakacje, to będzie w praktyce równoznaczne z dalszym uziemieniem większości samolotów. Nawet gdyby rząd zezwolił na wznowienie rejsów pasażerskich, to ruch krajowy stanowi tylko znikomą cząstkę całego ruchu lotniczego. Latanie po jednym kraju nie poprawi sytuacji ani samych linii lotniczych, ani lotnisk. I nie zadowoli tych, którzy chcieliby polecieć gdzieś dalej niż z Krakowa do Warszawy czy Gdańska.

Co na to linie lotnicze

Wprawdzie niektóre linie lotnicze mówią o jak najszybszym wznowieniu lotów, ale ostateczne decyzje uzależniają od pełnego otwarcia granic. Nawet jeśli samoloty zaczną latać w czerwcu czy lipcu, to z pewnością rejsów będzie dużo mniej niż planowano na ten sezon przed wybuchem epidemii koronawirusa.

Polskie Linie Lotnicze zawiesiły wszystkie rejsy do 31 maja. Bilety zakupione na rejsy między 15 marca a 31 maja można zwrócić i dostać za nie pieniądze. LOT zachęca, by zmienić rezerwację na inny termin. Nawet rok po pierwotnym terminie, nawet na inny rejs. A w sprzedaży są bilety na rejsy po 1 czerwca, ale tylko na loty krajowe

Wizz Air właśnie poinformował, że przedłuża zawieszenie lotów z Polski do 24 maja. Ale jeszcze w połowie kwietnia oferował bilety na niektóre rejsy (nie w Polsce) na początek maja. Starty i lądowanie będą jednak możliwe dopiero po otwarciu granic. A rząd nie wskazał jeszcze tego terminu.

Ryanair przewiduje, że przynajmniej część lotów zostanie wznowiona w czerwcu. Ale przedstawiciele irlandzkiego przewoźnika nie kryją, że na koniec czerwca może to być zaledwie 1 proc. pierwotnie zaplanowanych rejsów.

Niektóre linie nie czekają na otwarcie granic. Jak podaje gazeta.pl, Norwegian zwolnił 90 proc. załogi zamierza wznowić pełną działalność po kryzysie

Jeśli gdzieś przewoźnicy szykują się już do lotów, to na razie w obrębie jednego kraju. Takie przymiarki robi np. Air France, a jej przedstawiciele twierdzą, że w lipcu wykonają 20 proc. planowanych operacji. Do końca tego roku ten wskaźnik ma wzrosnąć do 75 proc. To bardzo optymistyczne prognozy.

A co tam na Balicach?

„Cały czas przygotowujemy się do wznowienia ruchu lotniczego, wdrażamy niezbędne funkcjonalności, dbamy o to by podróż lotnicza była bezpieczna – czekamy na Was” – ogłasza na Twitterze Krakow Airport.

Po wznowieniu rejsów na lotnisku na pewno trzeba będzie utrzymywać dystans sanitarny między pasażerami. Każdy podróżujący będzie musiał nosić maseczkę, ogólnie dostępne mają być środki dezynfekujące. W terminalu są kamery termowizyjne, które mierzą temperaturę wszystkim pasażerom i pracownikom lotniska. Zalecane będzie także korzystanie z punktów samodzielnego nadania bagażu. Kraków Airport czeka też na rozpoczęcie procesu wdrożenia biometrycznych bramek ABC wykorzystywanych do automatycznej odprawy osób, posiadających biometryczny paszport.

Może też dojść do wprowadzenia regulacji ograniczającej liczbę pasażerów samolotach. Pojawią się spekulacje, że można będzie sprzedawać bilety tylko na co drugie miejsce. To byłoby równoznaczne z końcem tanich biletów lotniczych.

Grzegorz Skowron

Lotnisko Balice podsumowało kwiecień. Tragedia! 52 pasażerów przez cały miesiąc!

Zobacz także