Dno, katastrofa, masakra, koniec świata. Co dalej z Wisłą Kraków?

To był gwałt w biały dzień! Piłkarze Wisły Kraków skompromitowali się w Warszawie i zostali rozbici przez Legią aż 7-0. Czy przy Reymonta czas na wstrząs?!

– Kiedy Wisła wraca do Krakowa?

  • – Jakoś zaraz po siódmej.

Ten żart śmiga po internecie, a i tak jest jednym z najmniej wybrednych. Piłkarze Wisły nie mają się jednak co dziwić, bo w niedzielę dokonali jednej z największych kompromitacji w historii klubu.

Legia strzelała do nich jak do kaczek. Zaczęła już w drugiej minucie i trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby chciała wbić 10 goli, to spokojnie mogłaby to zrobić.

KIbice Wisły w pewnym momencie mieli dość i zaczęli opuszczać stadion. Nic dziwnego, w końcu nie było to plaskaczak wymierzony w twarz, ale kop w samo przyrodzenie. Dno, katastrofa, masakra, koniec świata!

Co dalej? Jedyna dobra wiadomość jest taka, że Wisła na razie ma tyle samo punktów, co pierwszy zespół spoza strefy spadkowej. Kibice nie mają jednak wątpliwości, że nadszedł czas, by zespołem wstrząsnąć i to najlepiej z siłą pocisku atomowego.

Najbardziej zagrożony może oczywiście czuć się trener Maciej Stolarczyk, który już przeprosił kibiców, ale ostatniego „przepraszam” wypowiada tak często, że traci ono na wartości. Do kibiców zwrócił się też przewodniczący rady nadzorczej Wisły Tomasz Jażdżyński.

„Na gorąco mogę tylko wszystkich tak po ludzku przeprosić. Szczególnie tych, którzy jak ja widzieli to na żywo. To w takiej sytuacji oczywiście niewiele, ale decyzje co dalej będziemy podejmowali na zimno, gdy głowy ochłoną. Przepraszam w imieniu swoim i reszty „ekipy ratunkowej” – napisał na Twitterze.

To oznacza, że w Wiśle na najbliższe dni może być gorąco…

gh

Najnowsze

Co w Krakowie