Do autobusu tylko przez przednie drzwi? Pomysł radnego na gapowiczów i koronawirusa

Fot. flickr.com

To kolejny nietypowy i oryginalny pomysł Łukasza Wantucha. Tym razem radny Przyjaznego Krakowa promuje innowację przy korzystaniu z komunikacji miejskiej, a właściwie przy wsiadaniu do miejskich autobusów. Radny proponuje, by wejść do nich można było tylko przez przednie drzwi. Dlaczego? Dzięki temu można będzie od razu sprawdzić, kto nie ma maseczki. I kto nie ma biletu. Radny zgłasza więc nowy sposób walki z gapowiczami i koronawirusem w komunikacji miejskiej.

O swoim nowym pomyśle radny Łukasz Wantuch poinformował na Facebooku. „Czy gotowi bylibyście zaakceptować wchodzenie tylko przez przednie drzwi do autobusów, jeżeli dzięki temu: 1) będzie można sprawdzić, czy wszyscy pasażerowie mają maseczki, 2) mniej osób będzie jeździć na gapę” – pyta w mediach społecznościowych i kieruje w tej sprawie wniosek do Komisji Innowacji.

Radny Wantuch proponuje najpierw test – sprawdzenie pomysłu jednego dnia na jednej linii. Sam wskazuje, że najlepiej byłoby to zrobić na trasie linii nr 105. Pasażerowie mogliby sami ocenić, czy im się to poda, a jeśli pomysł spotkałby się z aprobatą, mógłby zostać powielony na innych miejskich liniach. I na stałe.

Czy gotowi bylibyście zaakceptować wchodzenie tylko przez przednie drzwi do autobusów, jeżeli dzięki temu:1) będzie…

Opublikowany przez Łukasza Wantucha Niedziela, 23 sierpnia 2020

Argumenty radnego? Jego zdaniem takie zorganizowanie wejść do autobusu skróci czas postoju na przystankach. Teraz ludzie muszą czekać, aż wyjdą pasażerowie i dopiero mogą wchodzić. Wejście jednymi drzwiami umożliwi im wejście od razu po ich otwarciu.

Wchodzenie przez przednie drzwi pozwoli też kontrolować, czy ktoś wchodzi bez obowiązkowej maseczki. Osoba bez zakrytej twarzy byłaby nie wpuszczana przez kierowcę. radny uważa, że choć obecnie wszystkie przednie wejścia są zamknięte, to w nowoczesnych autobusach kabina kierowcy jest oddzielona szybą od reszty pojazdu i na test można by przednie drzwi otwierać.

Docelowo wchodzenie przez jedne drzwi pozwalałoby także na sprawdzanie, czy pasażer ma bilet. Czytnik sprawdzałby tylko karty (bilety okresowe), ale radny twierdzi, że i na bilety jednorazowe znajdzie się rozwiązanie. Tyle że na razie nie chce montować żądnych czytników, a tylko sprawdzić, czy ludziom spodoba się pomysł wchodzenia do autobusu przez jedne drzwi.

Ile ma kosztować ten test? Według radnego kilka tysięcy złotych wystarczy na zatrudnienie na jeden dzień 22 osób wręczających ulotki i ankiety pasażerom wchodzącym do autobusu linii 105.

(GEG)

Zobacz także