Do trzech razy sztuka. Kraków będzie miał swój program in vitro!

fot. Pixabay

Radni przyjęli projekt uchwały wprowadzającej pilotażowy program leczenia niepłodności metodą in vitro. Za głosowali radni Koalicji Obywatelskiej, Krakowa dla Mieszkańców i część radnych Przyjaznego Krakowa.

Dzisiejsze głosowanie było trzecim podejściem do tego tematu. Choć w ubiegłych kadencjach poprzedzały ostre wymiany zdań, to dzisiejsza debata przebiegała w wyjątkowo spokojnej i kulturalnej atmosferze.

Sto par

Przyjęty dziś projekt przewiduje dofinansowanie stu parom procedury zapłodnienia pozaustrojowego bądź adopcję zarodka. Kwoty, jakie na ten cel przeznaczyłoby miasto wynosiłyby odpowiednio 5 i 2 tys. złotych.

Do programu zakwalifikowały by się pary , które nie mogące zrealizować swoich planów prokreacyjnych, w których wiek kobiet mieściłby się w przedziale 20-43 lata, spełniałyby kryteria ustawowe i wyraziły zgodę na przechowywanie zarodków.

Rodzina nie powinna być przywilejem bogatych!

Jako pierwsza głos w debacie zabrała referująca uchwałę Nina Gabryś z Koalicji Obywatelskiej. Jak przekonywała, leczenie niepłodności metodą in vitro cieszy się wyjątkowo dużym poparciem społecznym, a liczba niepłodnych par w samym tylko Krakowie oscyluje wokół 30 tys., z czego 600 osób kwalifikuje się do zapłodnienia pozaustrojowego.

Zapewniała, że miasto stać na realizację pilotażu. – Nasza propozycja obejmuje pomoc stu parom, będzie kosztowała 0,5 mln. zł. To kropla w morzu budżetu Krakowa. To 100 metrów chodnika – stwierdziła.

Podkreślała, że rodzina i rodzicielstwo nie powinno być przywilejem tych, których na to stać, zaś szczęście innych nie powinno stać w ogniu niemerytorycznej, politycznej kłótni.

Nina Gabryś odpierała też zarzuty Michała Drewnickiego z Prawa i Sprawiedliwości, który na swoim facebookowym profilu przekonywał, że uchwała jest „prawnym bublem”. – Mieliśmy opinię prawną i wiele z tych kwestii, które podnosił radny Michał Drewnicki zostało uzupełnionych. Dla przykładu, źródła finansowania w tym roku nie będą potrzebne, bo w tym roku mówimy wyłącznie o organizacji. Środki na ten cel będą zaplanowane w przyszłorocznym budżecie, zaś realizator zostanie wyłoniony w konkursie ofert – powiedziała.

Niepłodność jest chorobą!

Swój głos za przyjęciem programu przedstawiła klubowa koleżanka Niny Gabryś, Małgorzata Jantos, która przekonywała, że niepłodność jest chorobą cywilizacyjną. – WHO uznała niepłodność za taką samą chorobę jak miażdżyca, alkoholizm czy narkomania. Jeśli chodzi o narkomanię i alkoholizm do wspieramy leczenie tych chorób, tak samo, jak wspieramy leczenie chorób serca – argumentowała. Przypomniała, że tzw. Konferencja Kairska już w 1994 roku wskazała, że leczenie niepłodności leży po stronie społeczeństwa, a Polska podpisała się pod deklaracją wolności wyboru w sprawie prokreacji.

Alicja Szczepańska: „Jesteśmy przedstawicielami wszystkich mieszkańców!”

Z kolei Alicja Szczepańska apelowała do sumień radnych. – Ci, którzy są przeciwni powołują się na swój światopogląd, na swoją etykę. Jako radni jesteśmy przedstawicielami wszystkim mieszkańców: w Boga wierzących i niewierzących. Dajmy tym rodzicom, którzy marzą o rodzicielstwie szanse na ten cud – wzywała.

Zły czas…

Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości podtrzymywał z kolei swoją opinię na temat wad prawnych projektu, wzywając do jego wycofania. Znalazł też wytłumaczenie, dlaczego rada nie powinna się pochylać nad uchwałą. – Uważamy, że dyskusja nad tak delikatnym tematem nie powinna być prowadzona w czasie kampanii wyborczej, to jest rzecz zła. Pamiętając awantury na sali, może to się źle skończyć dla tego tematu, do którego należy podchodzić z empatią i spokojem – stwierdził.

Z opinią Drewnickiego nie zgodził się Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej, który stwierdził, że radni Prawa i Sprawiedliwości „lokują Polskę i Kraków w zaścianku Europy”. Wypominał też poprzednie głosowania. – Teraz nie jest najlepszy czas? Poprzednim razem też nie, bo był wielki piątek. Dla was nigdy nie będzie czasu na tę uchwałę – wytykał.

Staniemy na wysokości zadania?

Swoje poparcie dla projektu wyraził Łukasz Gibała, przewodniczący Krakowa dla Mieszkańców. W jego opinii miasto powinno zrobić wszystko, by wspomóc osoby zmagające się z niepłodnością. – Mam nadzieję, że jako radni staniemy na wysokości zadania i przegłosujemy tę uchwałę – powiedział.

Ostatecznie projekt przeszedł 22 głosami „za”, a więc minimalną, wymaganą większością. Przeciw było 15 radnych, nikt się nie wstrzymał. Większość udało się zebrać dzięki głosom czterech radnych Przyjaznego Krakowa, którzy podnieśli ręce „za” – Kazimierza Chrzanowskiego, Dominika Homy, Sławomira Pietrzyka i Łukasza Wantucha.

Zobacz także