Jak doszło do wycieku w ZIKiT? Urzędnicy się tłumaczą

W Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu ktoś jakby na chwilę stracił kontakt ze zdrowym rozsądkiem i ujawnił dane osobowe, a także maile kilkunastu osób. Teraz urzędnicy próbują się bronić.

W ZIKiT ktoś poszedł mocno na skróty i postanowił jednym mailem ogarnąć… 14 odpowiedzi i to jeszcze w sposób bardzo nieudolny, bo nie ukrył maili oraz nazwisk innych ludzi!

To jawne złamanie ustawy o ochronie danych osobowych, a napisaliśmy o tym tutaj

Wielki wyciek w ZIKiT! Tajne dane ujrzały światło dzienne!

Teraz mamy stanowisko ZIKiT-u. Urzędnicy przyznają, że doszło do wycieku danych, ale podkreślają, że informacje nie zostały ujawnione publicznie, ale trafiły do 14 osób, do których adresowany był mail.

„Zakres danych jakie zostały ujawnione ogranicza się do adresu e-mail (we wszystkich 14 przypadkach), imienia i nazwiska w przypadku 9 osób, samego imienia (2 osoby), samego nazwiska (2 osoby) oraz adresu (1 osoba)” – informuje KRKnews ZiKiT.

Dalej urzędnicy próbują tłumaczyć, w jaki sposób popełniono tak rażący błąd, który skutkował naruszeniem ustawy o danych osobowych.

„Doszło do tego w wyniku niewłaściwego sposobu przekazania skanów pism do wysyłki przez pracownika przygotowującego odpowiedzi. Ustalono także, że zdarzenie miało charakter incydentalny i było związane z pojedynczym, niezamierzonym błędem ludzkim, który doprowadził wyłącznie do ujawnienia danych 14 osób będących adresatami odpowiedzi przekazanych do wysyłki drogą elektroniczną. Ustalono przy tym, że nie występuje zagrożenie dla ujawnienia danych innych osób” – pisze ZIKiT.

Urzędnicy tradycyjnie zapewniają, że zrobią wszystko, by podobny błąd już się nie powtórzył. 

Sprawę opisał Niebezpiecznik.pl.

dn

 

Zobacz także