Dramat 14-letniej Zuzi spod Krakowa. Komornik zabrał jej meble, kotka też chciał wziąć

fot. Pixabay

Pamiętacie Zuzię z Libiąża, która odziedziczyła po ojcu milionowy dług? Teraz Wprost opisuje przypadek innej dziewczynki, która też nazywa się Zuzia. I też znalazła się w podobnej sytuacji.

14-letnia Zuzia mieszka z mamą w Golkowicach pod Krakowem. Komornik w asyście funkcjonariuszy policji odwiedził ich 29 maja 2018 roku.

– Zuzia miała wtedy 14 lat. Jeszcze spała w swoim pokoju. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Ludzie zaczęli wynosić krzesła, stoliki, kanapę, telewizor. Z garażu wzięli stare felgi. Z kuchni wykręcili piekarnik. Zabrali leżak z ogrodu, który dostałam dwa dni wcześniej w prezencie na urodziny. Oklejali wszystko folią i pakowali do ciężarówki. Kręcili się wokół pokoju córki. Mówiłam im, że jeszcze śpi, bo ma na 9 do szkoły. I tak weszli do środka. Zabrali jej stolik i kanapę. Kiedy wynosili jej meble, Zuzia się obudziła. Powiedzieli: „Kotka też zabierzemy”. Córka pobiegła po psa, zabrała kota i schowała się ze zwierzętami pod kołdrą – opisuje mama dziewczynki na łamach ″Wprost″.

Komornik chciał zabrać także dwa samochody zarejestrowane na dziadków dziewczynki. Ostatecznie, nie zabrał żadnych rzeczy. Po ustaleniach z pełnomocnik właściciela ustalono, że wpłata 40 tysięcy złotych sprawi, że komornik odstąpi od czynności. Dziadek dziewczynki przelał pieniądze. Samochody zjechały z lawet, a zabrane meble zostały zdjęte z ciężarówki i wrzucone na kupę na środek domu. Wg mamy dziewczynki, Zuzia bardzo mocno przeżyła ten incydent i miała stany lękowe.

Historię Zuzi z Libiąża i Zuzi spod Krakowa łączy osoba komornika. Oboma przypadkami zajmował się Maciej Musiał z Chrzanowa.

Pełna historia Zuzi z Golkowic w najnowszym wydaniu ″Wprost″.

ms, Wprost

Zobacz także