Dramat lustracyjny byłego rektora UJ Franciszka Ziejki

Spotkanie, które odbyło się z udziałem rodziny prof. Franciszka Ziejki 29 listopada w auli Collegium Novum UJ, miało na celu przedstawienie dramatu człowieka, który przez lata poddawany był ogromnej presji psychicznej. Popatrzmy na czym polegał dramat osoby, która przechodziła przez ten proces – mówiła prof. Janina Błachut, która prowadziła dyskusję. Wzięli w niej udział także: rektor UJ prof. Jacek Popiel, mecenas Stanisław Kłys, prof. Stanisław Waltoś oraz prof. Bogusław Górka, autor książki „Uporczywa lustracja prof. Franciszka Ziejki”.

– Napisałem tę książkę, żeby udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że prof. Ziejka nie tylko nie był tajnym współpracownikiem, ale również, że był to człowiek nadzwyczajnej uczciwości i bezinteresowności. Jest to po prostu postać kryształowo czysta – mówił prof. Górka.

fot. Anna Wojnar/UJ

Jako praprzyczynę lustracyjnego dramatu wskazać można opublikowanie tzw. „Listy Wildsteina”, czyli katalogu, w którym wymieszano personalia 240 tys. osób – oficerów SB, tajnych współpracowników oraz osób rozpracowywanych, wyniesionego z IPN w lutym 2005 roku przez Bronisława Wildsteina. Na tej liście pojawiło się po raz pierwszy nazwisko prof. Ziejki. Jak zauważył prof. Górka, dla ostatecznego powodzenia wysiłków zmierzających do oczyszczenia prof. Ziejki z zarzutów kluczowe znaczenie miało to, że na szczęście zachowały się teczki z materiałami na jego temat. Wynika z nich, że mimo wielokrotnych prób skłonienia prof. Ziejki do podjęcia współpracy z SB, które ponawiane były wielokrotnie przy okazji wyjazdów naukowca na do Francji i Portugalii, nigdy nie zostały one zakończone sukcesem.

Inną sugerowaną przyczyną rozpoczęcia ataków na prof. Ziejkę miał być jego sprzeciw wobec pomysłu pochówku w Panteonie Narodowym w kryptach kościoła świętych Piotra i Pawła w Krakowie prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki, który zginął w 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem. Jak wyjaśniał prof. Górka, pion lustracyjny IPN wszczął proces weryfikacji oświadczenia lustracyjnego prof. Ziejki zaraz po pogrzebie Kurtyki.

fot. Anna Wojnar/UJ

Prof. Stanisław Waltoś podkreślał, że w postępowaniu wobec prof. Ziejki nie stosowano podstawowych zasad prawnych, mówiących o domniemaniu niewinności oraz rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść oskarżonego.

Mecenas Stanisław Kłys, który reprezentował prof. Ziejkę w sądzie, wskazał na pogwałcenie także innej zasady, którą zna każdy student prawa – nie wnosi się apelacji do wyroku, która ma doprowadzić do zmiany rozstrzygnięcia na niekorzyść podsądnego, który już nie żyje, bo po prostu nie może się on już bronić.

fot. Anna Wojnar/UJ

Prof. Waltoś zacytował oświadczenie lustracyjne prof. Ziejki , w którym napisał: „W tej chwili nie zamierzam domagać się dostępu do swojej teczki osobowej w Instytucie Pamięci Narodowej. Nie chcę bowiem żyć ze świadomością, że w moim otoczeniu, w kraju czy za granicą, znajdowali się ludzie, którzy pisali na mnie donosy”.

– To oświadczenie pokazuje cały wymiar tragedii, która właściwie w tym momencie się rozpoczynała. Ona biegła kilkupłaszczyznowo, także jako tragedia osobista, która w końcu doprowadziła do przedwczesnego odejścia z tego świata, nie mam wątpliwości. Ale i sprawiła, że dziś na ten temat rozmawiamy. Stało się nieszczęście, które nie było i nie jest wyłącznie tragedią rektora Franciszka Ziejki – mówił prof. Waltoś.

fot. Anna Wojnar/UJ

– Nie jestem w stanie sobie w pełni wyobrazić dramatu rektora Ziejki, jakkolwiek nieraz z nim na ten temat rozmawiałem. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić dramatu jego rodziny, która w tym wszystkim uczestniczyła przez to, co działo się wokół samego oskarżenia – mówił rektor UJ prof. Jacek Popiel. Podkreślał, że prof. Ziejka przeżywał proces lustracyjny nie tylko w kategoriach osobistych, ale i ze względu na fakt, że oskarżenia dotyczyły go jako rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego.

fot. Anna Wojnar/UJ

– Do końca traktował tę lustrację także jako oskarżenie Uniwersytetu Jagiellońskiego, że oto ten, który położył tak wielkie zasługi dla rozwoju uniwersytetu, jest kłamcą lustracyjnym. To go bardzo bolało – mówił prof. Popiel.

– Chciałbym, aby w tej auli wybrzmiało głośno to, że w naszym uniwersytecie nie ma już żadnej osoby, która wątpiłaby w uczciwość i prawdziwość oświadczeń prof. Franciszka Ziejki. Na tym kończymy w uniwersytecie jakiekolwiek dywagacje. Teraz chcielibyśmy zajmować się prof. Ziejką jako wybitnym rektorem i badaczem – stwierdził rektor, zapowiadając konferencję naukową poświęconą prof. Ziejce, która odbędzie się w UJ 5 grudnia.

fot. Anna Wojnar/UJ

 

 

2 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie