Drzewa pod stałą kontrolą [wywiad]

– Bardzo dużo zgłoszeń mamy z Nowej Huty, tam zieleń jest mocno wybujała, bo to drzewa sadzone kilkadziesiąt lat temu, mocno rozrośnięte. Wnioski dotyczą więc prześwietlenia koron, albo całkowitego usunięcia drzewa. Wycinkę robimy jednak tylko w ostateczności – mówi nam Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie. 

W rozmowie z KRKnews urzędnik twierdzi, że z roku na rok w Krakowie sadzi się coraz więcej drzew, a tereny zielone zajmują ponad połowę powierzchni miasta. Skąd takie wyliczenia? O tym z dyrektorem Kempfem rozmawiał Bartek Grzywacz.

KRKnews: Ile drzew wycięto w Krakowie w ubiegłym roku?

Piotr Kempf: Około 1 300. W większości są to decyzje dotyczące drzew suchych i nie rokujących na przyszłość. W zamian zostało zasadzonych około 2 000 drzew i ponad 17 000 krzewów.

Bardzo dużo zgłoszeń mamy z Nowej Huty, tam zieleń jest mocno wybujała, bo to drzewa sadzone kilkadziesiąt lat temu, mocno rozrośnięte. Wnioski dotyczą więc prześwietlenia koron, albo całkowitego usunięcia drzewa. Wycinkę robimy jednak tylko w ostateczności.

Liczba wycinanych drzew w Krakowie z roku na rok wzrasta czy maleje?

Raczej maleje, bo większa jest też świadomość krakowian dotycząca wycinek. Każdy wniosek o usunięcie, który mieszkańcy do nas składają, jest osobiście sprawdzany przez pracowników Zarządu Zieleni Miejskiej. Kontrola ma na celu ewentualną próbę ratowania drzewa – prześwietlenia korony albo podcięcia.

Które krakowskie miejsca zyskały najwięcej zieleni w ostatnim czasie?

Największe nasadzenia realizowane jesienią zeszłego roku to dwa ronda: Janiny Lewandowskiej i Ofiar Katynia. Jeżeli chodzi o tereny miejskie to także Aleja płk Beliny – Prażmowskiego. Duże nasadzenia mieliśmy też na Zabłociu, w ramach projektu „100 drzew dla Zabłocia” finansowanego z budżetu obywatelskiego.

Bilans nasadzeń wychodzi na plus czy na minus?

Zawsze na plus, bo w momencie decyzji o wycince suchego drzewa, mamy zawsze klauzulę tak zwanych nasadzeń zastępczych. Przykładem może być ulica Rajska, gdzie po wycince starych drzew, zostało posadzone więcej niż było. Podobnie jest na terenach prywatnych. Właściciele dostają nakaz posadzenia drzewa w miejsce starego, usuniętego.

Prezydent Jacek Majchrowski powiedział ostatnio, że 50 procent Krakowa to tereny zielone. Skąd takie dane?

Takie dane wynikają wprost z inwentaryzacji, która była robiona na podstawie zdjęć satelitarnych. Są to dane dotyczące całego miasta Krakowa, a nie tylko terenów miejskich. Mamy dużo terenów zielonych, które nie były ewidencjonowane, bo nie były w stałym utrzymaniu. Przykładem jest Zakrzówek, gdzie jest ponad 60 hektarów zieleni, będących prywatną własnością dewelopera i nie będących w ewidencji. Podobnie jest z ogródkami przy domach jednorodzinnych.

Przedstawienie tej inwentaryzacji miało na celu pokazanie powierzchni biologicznie czynnej, która pracuje dla mieszkańców, produkując tlen. Tak jest na przykład z wielkimi nieużytkami na terenie kombinatu w Hucie.

Rozmawiał Bartek Grzywacz

Najnowsze

Co w Krakowie