Drzewa z placu Nowego idą na odwyk!

fot. krakow.pl

Po naszej interwencji Zarząd Zieleni Miejskiej podjął decyzję o zabraniu na rekonwalescencję części drzew z placu Nowego.

Przypomnimy, w piątek rano na naszych łamach pisaliśmy o fatalnym stanie drzew, które stanęły na placu Nowym w ramach majowej reorganizacji ruchu.

Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej tłumaczył, że donice z młodymi grabami nim trafiły na centralny plac Kazimierza, stały m.in. na ul. Pawiej, gdzie drzewa miały się dobrze, co potwierdza jego wcześniejszą tezę, że winą za usychanie roślin należy obarczyć turystów notorycznie podlewających je resztkami z kufli i kieliszków.

Dziś po południu szef ZZM poinformował nas, że na plac Nowy został skierowany pracownik, który dokonał ponownej oceny stanu drzew.

– Kilka z nich, nie tyle uschło, co faktycznie jest w bardzo marnej formie – stwierdza. Dlatego, jak mówi, trafią one na rekonwalescencję.

– Zdecydowaliśmy, że kilka tych najsłabszych zabieramy na odwyk. Albo damy je w spokojniejszą okolicę i będziemy obserwować, co się z nimi będzie działo, albo zawieziemy do nas na stadion, żeby przepłukiwać je przez dłuższy czas, nawozić, a być może wymienić część ziemi na bardziej wartościową – wyjaśnia.

Dyrektor Kempf podkreśla, że zieleń nie zniknie z placu Nowego. I to dosłownie. W miejsce chorych grabów pojawią się donice z ostrokrzewami. Te zimozielone rośliny choć należą do klasy liściastych, na jesieni nie zrzucają liści.

Zobacz także