Dziś najsłodszy dzień w roku! Jak to się robi w Krakowie?

Czekolada / fot. Pixabay

Gorzka, mleczna, a może biała? Można ją zjeść w postaci pralinek lub wypić na gorąco. Czekoladę uwielbiają nie tylko dzieci, ale również dorośli. Skąd jednak się ona bierze i jak powstaje?

12 kwietnia na całym świecie obchodzony jest Dzień Czekolady, której historia sięga czasów prekolumbijskich. W Europie po raz pierwszy ziaren kakaowca spróbowali Hiszpanie za sprawą Krzysztofa Kolumba, a w Polsce pierwsza kawiarnia serwująca słodycze została otworzona za czasów króla Augusta II Sasa w XVIII wieku.

Słodka historia Krakowa

To właśnie w Krakowie powstała popularna w całej Polsce firma Wawel. Przedsiębiorstwo otworzyło jedną z pierwszych fabryk czekolady w Polsce. Zakład powstał już w 1910 roku, a do niedawna fabryka znajdowała się na ul. Masarskiej.

Czekolada cieszy się ogromną popularnością w Krakowie. Powstaje wiele kawiarni i manufaktur. Niektóre z nich – jak Fabryka Charliego przy ul. Sarego – prowadzą warsztaty dla dzieci oraz dorosłych, podczas których można dowiedzieć się jak robi się czekoladę i spróbować własnych sił w przygotowaniu słodyczy.

– Najpopularniejszym produktem z kakaowca jest czekolada w czystej postaci oraz taka z dodatkami, których nie sposób wyliczyć. We Francji bardzo popularne są praliny, czyli niewielkie słodycze składające się z dużej porcji nadzienia i czekoladowej otoczki – informuje Alina Szczurek z Fabryki Charliego.

Jak się robi czekoladę?

– Wszystko zaczyna się od drzewa kakaowca. Roślina musi wzrastać w odpowiednich warunkach od 10 do 15 lat, dopiero po tym okresie jej owoce mają odpowiednią wielkość i są w pełni wartościowe. Kakaowiec owocuje przez cały rok, ale najwyższe zbiory są wiosną i jesienią. Owoce zbierane są na różnym etapie dojrzewania, podczas jednego zbioru zrywa się owoce najmniej dojrzałe, czyli żółto-zielone ale też te ciemnoczerwone. W każdym strąku jest od 30 do 60 ziaren – tłumaczy Szczurek.

Po zerwaniu owoców z drzewa należy rozłupać grubą skórę. Pod nią znajduje się biały miąższ, w którym ukryte są ziarna.

– Miąższ przekłada się do skrzyń, gdzie zachodzi proces fermentacji podczas którego rozkładają się cukry. Dzięki temu etapowi czekolada zawdzięcza lekko kwaśny posmak – wyczuwalne jest to w produktach o wysokiej zawartości kakao, do których nie dodaje się mleka (czekolady gorzkie). Po fermentacji ziarna suszone są na słońcu, a potem selekcjonowane i przygotowywane do transportu – mówi ekspertka.

W Europie – na etapie produkcji – ziarna po raz drugi są selekcjonowane i prażone. Następnie pozbawia się je łupinek, miażdży w młynkach. W ten sposób powstaje miazga kakaowa.

– Miazga zawiera oprócz masła kakaowego i kakao wodę oraz kwas octowy , które trzeba odparować. Trwa to około 72 godzin, a masa jest stale podgrzewana i mieszana. Potem dodany zostaje cukier. Etap ten nazywa się konszowaniem. Potem czekolada jest hartowana w specjalnym urządzeniu i przelewana do foremek – dodaje Alina Szczurek.

Czy czekolada jest zdrowa?

W rozsądnych ilościach może mieć pozytywny wpływ na zdrowie. Spożywanie tego przysmaku może poprawiać humor, ponieważ zwiększa się poziom endorfin we krwi. Czekoladowe słodycze powodują również, że mamy energię do działania. Czekolada zawiera magnez, który poprawia koncentrację.

– Najzdrowsza jest czekolada gorzka, zawiera flawanole (przeciwutleniacze), które korzystnie wpływają na układ krwionośny oraz ochronę naszej skóry przed promieniami UV – mówi ekspertka.

Choć niektórzy uwielbiają czekoladę, to starają się jej unikać, bo obawiają się negatywnego wpływu na sylwetkę. Przed nadmiernymi ilościami słodyczy przestrzegają dentyści. Cukier powoduje powstawanie próchnicy. Czekolada potrafi też uzależniać!

– Najmniej pożytku dla naszego organizmu przynosi jedzenie czekolady białej. Składa się ona z cukru, mleka oraz masła kakaowego. Najczęściej jednak masło stanowi tylko dodatek, zastępowane jest powszechnie tańszymi olejami roślinnymi, w tym olejem palmowym. Biała czekolada to tylko przysmak o gigantycznej zawartości cukru, jedzenie jej jest wyłącznie przyjemnością, trudno mówić o jej prozdrowotnych właściwościach – przestrzega Alina Szczurek z Fabryki Charliego.

just.

Zobacz także