„Rada„Rada„Rada
„Rada„Rada„Rada

Falstart Ruchu Rafała Trzaskowskiego w Krakowie

Musisz przeczytać

Rehabilitacja po Covidowa
Rehabilitacja po Covidowa

Pominięcie krakowskich polityków, aktywistów czy społeczników to strategiczny błąd przy powołaniu pełnomocników regionalnych Ruchu Rafała Trzaskowskiego „Wspólna Polska”. A powoływanie na te funkcje prezydentów czy burmistrzów sprowadza ogólnopolski ruch polityczny do przysłowiowej „dziury w chodniku” – twierdzi w swoim najnowszym felietonie Kazimierz Krakowski.

Ruch Rafała Trzaskowskiego „Wspólna Polska” powołał pełnomocników regionalnych w każdym województwie. Sławomir Nitras, poseł PO od początku powstania ruchu Trzaskowskiego zaangażowany w ten projekt, zadeklarował, że w niedługim czasie zostanie powołany zarząd główny ogólnopolskiego stowarzyszenia „Wspólna Polska”. – Stowarzyszenie ma być przestrzenią dialogu i współpracy samorządowców, organizacji pozarządowych, ekspertów, polityków, aktywistów, społeczników i wszystkich ludzi dobrej woli którzy chcą działać – deklarują jego pomysłodawcy.

W Małopolsce pełnomocnikami regionalnymi Ruchu „Wspólna Polska” zostali Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa i Artur Kozioł, burmistrz Wieliczki. I pewnie nie byłoby to specjalnie ważna wiadomość, gdyby nie fakt, że ruch ten miał być mową odsłoną opozycji w rywalizacji politycznej z PiS-em. Miał skanalizować poparcie społeczne wokół Rafała Trzaskowskiego jako lidera o dużym potencjale wyborczym, które widać było podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Dlatego nasuwa się jedno pytanie dotyczące Małopolski, pytanie, które nie jest przejawem poczucia lokalnej mocarstwowości, ale jest jak najbardziej zasadne – gdzie w tym ruchu jest Kraków?

Powołanie na pełnomocników regionalnych samorządowców z Tarnowa i Wieliczki to już drugi falstart tego projektu zarówno w ujęciu mikro, jak i makro. Po pierwsze samo powoływanie prezydentów czy burmistrzów, choćby nie wiadomo jak dobrych, sprowadza ogólnopolski ruch polityczny do przysłowiowej „dziury w chodniku” – bo z tego ci samorządowcy będą się musieli tłumaczyć w TVP, a nie będą mogli mówić o pomysłach, ideach i programie nowopowstałej inicjatywy. Na każdym kroku będzie się im wytykało lokalne problemy, konflikty – a w niewielkich społecznościach głośnych krytyków miejscowej władzy nigdy nie brakuje. Funkcyjni samorządowcy powinni być ekspertami, doradcami, zapleczem, tłem, a nie twarzami ogólnopolskich projektów.

Po drugie powoływanie prezydenta Tarnowa jest trudne do wytłumaczenia, a mówiąc wprost – trochę bezsensowne. W ostatnich kilku wyborach w okręgu tarnowskim PiS „zmiata” przecież ponad 60% elektoratu. A jak ocenić powołanie burmistrza Wieliczki, który na swoim profilu FB ma nie dużo mniej „zdjęć z Watykanu” niż ze swojego miasta…. Ani powołanie Romana Ciepieli nie doda temu projektowi głosów w tarnowskim (bo to nie ten elektorat) ani powołanie Artura Kozioła nie doda ruchowi głosów wśród tysięcy ludzi protestujących przed krakowską kurią (bo to się porostu marketingowo nie klei). Inaczej głosuje się na swojego prezydenta czy burmistrza, a inaczej na ogólnopolskiego polityka i przeważnie obie te funkcje nie idą w parze.

Samo pominięcie krakowskich polityków, aktywistów czy społeczników to strategiczny błąd tego projektu w Małopolsce. Pominiecie Krakowa, gdzie Koalicja Obywatelska wygrywa wszystkie wybory, ma zaplecze eksperckie, osobowe i jeszcze jako taki potencjał do działania, to kolejna zmarnowana szansa tego ugrupowania. Jeżeli decydenci z Warszawy chcieli lokalnych samorządowców, to dlaczego pominęli Dominika Jaśkowca przewodniczącego Rady Miasta Krakowa działającego w Małopolskim Forum Samorządowym KO czy Szczęsnego Filipiaka, może tylko radnego dzielnicowego, ale aktywnego współorganizatora większości ostatnich antyrządowych protestów w Krakowie.

Tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć, a warszawscy politycy Koalicji Obywatelskiej powinni wziąć raczej parę lekcji PR od PiS-u, jak się „robi” ogólnopolską politykę – lokalnie. Bo wzmacnia się to, co jest mocne. Wygrywa się tam gdzie się ma potencjał. Natomiast buduje się tam, gdzie jest fundament. A jeżeli nie przestrzega się prostych zasad tworzenia polityki, to zapewne Maciej Pikor, lidera Polski 2050 w Małopolsce już zaciera ręce i niedługo powiększy osobowy potencjał swojego ugrupowania w Krakowie i Małopolsce.

Kazimierz Krakowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Harder
Harderfit
- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca