Fałszywi kontrolerzy w autobusie MPK. Kradzież na „kanara”?

Fot. krakow.pl (zdjęcie poglądowe)

Piątek, wczesny ranek, autobus linii 139. Do pojazdu wsiedli kontrolerzy, sprawdzili bilety i wysiedli. Ale za chwilę w tym samym autobusie pojawili się następni kontrolerzy. I co ważniejsze stwierdzili, że nie ma takiej możliwości, by przed nimi była tu kontrola.

Nietypową sytuacje opisuje jedna z internautek. „Byłam dzisiaj świadkiem nietypowej kontroli biletów, mianowicie kontrolerzy wsiedli do 139 na Rondzie Barei o 5:24, sprawdzili bilety i wysiedli. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kolejna kontrola na następnym przystanku. Pewien Pan zwrócił uwagę, że kontrola była przed chwilą, na co Pani zareagowała słowami ‚niemożliwe, jeździmy zgodnie z harmonogramem, tu nie było kontroli. Wie pan, różni oszuści jeżdżą” – opisuje w mediach społecznościowych. I zwraca uwagę, że podczas „pierwszej kontroli nie pikały czytniki sprawdzając karty, a do biletów papierowych ‚kontrolerzy’ nie przywiązywali wagi”.

⚠ Uwaga, informacja od Fanki 😮 "Byłam dzisiaj świadkiem nietypowej kontroli biletów, mianowicie kontrolerzy wsiedli do…

Opublikowany przez Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK Piątek, 25 września 2020

Jak podaje Super Express, sprawą zainteresował się Zarząd Transportu Publicznego, który wystąpił do przewoźnika z prośbą o zabezpieczenie monitoringu. „Jeżeli okaże się, że doszło do oszustwa „na kanara”, a czytniki biletów były czytnikami kart bankomatowych, incydent zostanie zgłoszony na policję” – informuje Super Express. Ale do tej pory nie było zgłoszenia o kradzieży od osób podróżujących tym autobusem.


Internautka radzi na przyszłość, by podczas kontroli biletów nie przykładać do czytników całych portfeli.

(red)

Zobacz także