Granica 40 km od Krakowa? Jest pomysł, by zamknąć województwo śląskie

Czy wkrótce w okolicy Krakowa pojawi się nowa granica? – Zamknięcie województwa śląskiego to scenariusz rozważany w rządzie – przyznaje na łamach ″Dziennika Zachodniego″ Bolesław Piecha, śląski poseł PiS, były minister zdrowia.

Województwo śląskie to obecnie lider pod względem przyrostu liczby zakażeń koronawirusem. Obecnie rozważane są różne formy kordonu sanitarnego wokół tego regionu. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta we wtorek lub w środę.

Decyzja będzie wypadkową wyników badań przesiewowych prowadzonych na Śląsku wśród górników. Rząd prognozuje, że do końca tygodnia liczba wykrytych w ten sposób nosicieli wirusa w samych kopalniach może dobić do 2 tysięcy – czytamy w ″Zachodnim″.

Gazeta cytuje informatora, który twierdzi, że blokada województwa to jeden z wariantów, który leży na stole. Zostanie wprowadzony w życie, jeśli okaże się, że sytuacja wymyka się spod kontroli i może rozlać się na inne regiony.

Kolejne opcje? Po drugie: wprowadzenie w regionie dodatkowych obostrzeń albo powrót do zniesionych restrykcji sprzed kilku tygodni. Mogłyby one dotyczyć korzystania ze sklepów czy miejsc rekreacji.

– Jeśli rząd zdecyduje się na obostrzenia na Śląsku, raczej będą one mniejsze niż te, z których zrezygnowano już w całym kraju – uważa Piecha na łamach DZ. – Najbardziej prawdopodobne jest natomiast najwolniejsze luzowanie wciąż obowiązujących restrykcji. Dziś wydaje się, że u nas wolniej niż w innych regionach może odbywać się przywracanie usług czy gastronomii. Wszystkie trzy warianty, łącznie z blokadą województwa, są analizowane. Kluczowe będzie tempo wzrostu zachorowań i ich skutki.

W takim wariancie, już niedługo Ślązacy chcąc pójść do fryzjera, będą musieli przyjechać do Krakowa.

ml, Dziennik Zachodni

Zobacz także