Groził nożem, okradł z pieniędzy, zdewastował dom i wypił perfumy

Sprawa działa się kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa, ale zdecydowanie warta jest opisania… Na długo bowiem zapamięta obywatel Ukrainy pobyt swojego znajomego w zajmowanym przez siebie domu.

Mężczyzna z gm. Tuchów wyjeżdżał na święta w rodzinne strony i powierzył opiekę nad domem 23-letniemu rodakowi. Nie przypuszczał jednak, że podjął jedną z gorszych życiowych decyzji. To co zastał po powrocie, przeszło jego najśmielsze wyobrażenia.

Kiedy tylko przekroczył próg domu, dopadł go przykry zapach. Zobaczył też porozrzucane wszędzie puste butelki po alkoholu. Cała podłoga usłana była skotłowanymi ubraniami i przedmiotami wyrzuconymi z szafek. Spalony sterownik pieca, powyrywane krany, wyłamywane drzwiczki mebli, woda na podłodze i ślady „przedawkowania“ alkoholu – to tylko niektóre efekty „opieki“ znajomego nad domem.

Cały budynek wyglądał jak po przejściu tornada. Okazało się, że 23-latek ukradł mu też kilkaset złotych pozostawionych w domu, opróżnił zawartość barku, wypił jego… perfumy, a dniu powrotu gospodarza spał nietrzeźwy w jego łóżku, przytulając się do… elektrycznego piecyka.

Zdenerwowany mężczyzna obudził znajomego i powiedział co sądzi o jego zachowaniu, po czym wyszedł na zewnątrz ochłonąć. Nie spodziewał się, że to jeszcze nie koniec „atrakcji” jakie zgotował mu opiekun domu.

Rozwścieczony 23-latek chwycił za nóż i grożąc śmiercią ruszył za pokrzywdzonym. Na szczęście pomogli mu w opresji, obecni przed domem mężczyźni. Agresor został obezwładniony i trafił w ręce wezwanych na miejsce policjantów z Tuchowa.

Na drugi dzień, kiedy tylko „doszedł do siebie“ usłyszał zarzuty kradzieży, zniszczenia mienia i kierowania gróźb karalnych, do których się przyznał. Policjanci oddali 23-latka pod opiekę strażników granicznych. Ukrainiec powrócił do swojego kraju.

kp

Zobacz także