To historia jak z filmu. Młody mężczyzna zadzwonił na pogotowie i…

To historia jak z filmu, tymczasem wydarzyła się w drodze do jednego z krakowskich szpitali. Dyspozytorka pogotowia ratunkowego telefonicznie poinstruowała mężczyznę w jaki sposób… odebrać poród.

W czwartek rano na pogotowie zadzwonił mężczyzna, który wiózł swoją żonę do porodu w jednym z krakowskich szpitali i zorientował się, że prawdopodobnie nie zdąży dojechać.

– Poprosiłam go, aby zatrzymał się w bezpiecznym miejscu, położył żonę na tylnym siedzeniu samochodu i postępował według moich wskazówek – relacjonuje dyspozytorka Krystyna Krasny na faceboooku Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Auto stanęło na poboczu i rozpoczęła się akcja porodowa. W tym czasie do pacjentki jechał już zespół ratownictwa medycznego KPR.

Poród był błyskawiczny – karetka dojechała na miejsce w ciągu kilku minut, a w tym czasie dziecko zdążyło się urodzić.

– Nie było paniki. Mężczyzna był spokojny i bardzo dobrze się nam współpracowało. Wykonywał moje polecenia i bardzo pomógł żonie – opowiada dyspozytorka.

Po chwili na miejscu był zespół ratownictwa medycznego, który zaopiekował się mamą, a także karetka neonatologiczna, której załoga zajęła się noworodkiem. Oboje zostali bezpiecznie przetransportowani do szpitala.

Wszystkie karetki systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego wyposażone są w pakiety porodowe, czyli zestaw sprzętu i środków higienicznych niezbędny do porodu i do podstawowej opieki nad noworodkiem. Czasem poród przebiega błyskawicznie i odbywa się w domu, samochodzie czy karetce pogotowia, ale są to sytuacje stosunkowo rzadkie – w rejonie działania Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego zdarza się to najwyżej kilka razy w ciągu roku.

 dn, KPR
zdjęcie tytułowe / fot. Fot. Krakowskie Pogotowie Ratunkowe

Zobacz także