Jednokolorowe taksówki w Krakowie? Niemal wszyscy zgodni, jest jedno „ale”

fot. Pixabay

 W czwartek w cyklu „A gdyby tak…” nasza felietonistka zaproponowała, by sukcesywnie w Krakowie wprowadzać na rynek taksówki w jednym kolorze, jak ma to miejsce w Walencji czy Nowym Jorku. Nasi Czytelnicy na pomysł zareagowali bardzo entuzjastycznie, choć z dużym dystansem.

Postulat naszej felietonistki możecie przeczytać TUTAJ, a nasi Czytelnicy odnosili się do nich na Facebooku. 

Zdecydowana większość była za pomysłem, choć mieszkańcy Krakowa zdają sobie sprawę, że były on bardzo trudny do przeforsowania. Powód? Oczywiście pieniądze.

Oto niektóre z komentarzy:

– Jedna barwa powinna być wprowadzona jakieś 25 lat temu, a choćby naklejka – szachownica to jakieś 50 lat temu. W dobie kiedy wszystkie powinny być już hybrydami my dowiadujemy nad kolorem.

– Może najpierw niech ktoś się zajmie stanem technicznym taksówek gdzie ponad połowa to gruchoty aż strach wsiadać. Przewiózł mnie jaki jeden skodą z icara która praktycznie zawieszenia nie miała. Do tego smród spoconego kierowcy.

– Co znaczy, czy kierowców stać? Wybierając każdy zawód, trzeba się liczyć z konsekwencjami. A taksówki powinno być dla bezpieczeństwa w jednym kolorze. No i mam drugim wniosek, żeby nakazać  sprzątać wnętrza, bo w wielu taxi po prostu jest syf i śmierdzi.

– Zamiast malować powinny być oklejane, w Berlinie są oklejane i po wycofaniu ze służby lakier jest jak nowy, jeszcze tylko licznik do tyłu i do PL!
 
– Mowa o jednolitym kolorze. A czy ktos pomaluje czy oklei to chyba sprawa drugorzędna.
 
– Temat podejmowany od dawna. Korporacja, która pierwsza zdecyduje się na taki ruch będzie miała ogromną przewagę.
 
– A może chociaż szachownica i np. żółte tablice tak jak jest w niektórych krajach
 
 – To, już powinno być od ćwierćwiecza, dlaczego nadal mamy być skazani na niby taxi
 
– Bardzo dobry pomysł …. Ale kompletnie nie wykonalne !
 
zebrał dn
zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

Zobacz także