„Jego studio fotograficzne było jednocześnie mieszkaniem”. Trwa niezwykła wystawa fotograficzna (ZDJĘCIA)

Adam Karaś (1896–1986) wokół fotografii zbudował swoje życie, a teraz do jego świata zaprasza Muzeum Fotografii w Krakowie przy ul. Rakowickiej. Wystawę można oglądać do 29 września.

Jego studio fotograficzne było jednocześnie mieszkaniem, lampy studyjne miały swoje imiona, a kolejne aparaty podlegały modyfikacjom i ulepszeniom.

Adam Karaś lubił opowiadać, że kiedy właściciele innych atelier fotograficznych w przerwie obiadowej chodzili do Grand Hotelu, on z aparatem kręcił się po Krakowie. W czasach, kiedy każdy druk musiał zasłużyć na pieczątkę cenzora, w gablocie swojego zakładu pokazywał wybrane przez siebie zdjęcia: a to ułożone w szeregu legitymacyjne „główki” o uderzającym podobieństwie, a to stworzone przez siebie kartki okolicznościowe, a to fotoratury (w fotograficznym słowniku Karasia słowo to oznaczało tworzone z negatywów kolaże).

Adam Karaś – indywidualista i ekscentryk, pasjonat fotografii, niestrudzony twórca i wynalazca, który przez ponad pół wieku prowadził w Krakowie studio fotograficzne, doczekał się właśnie pierwszej retrospektywnej wystawy w Muzeum Fotografii w Krakowie.

Spuścizna Adama Karasia zajmuje w zbiorach Muzeum Fotografii w Krakowie ważne miejsce – przekazana przez jego rodzinę po śmierci twórcy, zmarłego w 1986 roku, stanowi jeden z największych korpusów prac w MuFo. W sumie ponad 22 000 obiektów (ponad 5400 muzealiów, 17 500 włączonych do materiałów badawczych): odbitki, szklane negatywy, rekwizyty, elementy wyposażenia studio oraz sprzęt fotograficzny – to świadectwo życia i nieustającego twórczego działania bohatera wystawy „Być jak Adam Karaś”.

Te właśnie przedmioty i obrazy od lat przykuwały uwagę kuratorek wystawy, Moniki Kozień i Marty Miskowiec, które stopniowo odkrywały historię ekscentrycznego twórcy. Chociaż w pamięci krakowian zapisał się przede wszystkim jako właściciel zakładu fotograficznego (początkowo działającego przy ul. Czarnowiejskiej, a od 1932 roku przy ul. Szewskiej 12), Adam Karaś był pionierem w wielu dziedzinach sztuki: w 1928 roku razem z bratem Wiktorem założył studio „Bracia Karaś Film”, ale już w 1916 roku na własną rękę tworzył fotoratury, opracował swoją własną metodę fotograficznego „drukowania” tekstów, dla swoich firm tworzył wyprzedzające epokę identyfikacje wizualne.

– Można powiedzieć, że historia Adama Karasia to przeciwieństwo amerykańskiego snu: choć z ogromnym zaangażowaniem próbował swoich sił w wielu przedsięwzięciach, zabrakło mu łutu szczęścia. Gdyby jednak udało mu się osiągnąć jakiś sukces, był przygotowany. Logo wytwórni filmowej? Papier listowy? Branding na opakowaniach? Na każdą okoliczność był gotowy, jego działania mimo otaczającego go niedostatku od najwcześniejszych lat cechował ogromny rozmach.Wystawa prezentowana w MuFo Rakowicka przypomina o tym zapomnianym przez lata twórcy, który w Krakowie stworzył wyjątkowy zakład fotograficzny – mówi Monika Kozień, kuratorka wystawy.

Na najnowszym pokazie w Muzeum Fotografii w Krakowie można nie tylko zobaczyć stworzone przez Adama Karasia zdjęcia, fotoratury, foto-teksty i elementy identyfikacji wizualnej zakładu, ale także sprzęt: lampy studyjne z własnymi imionami, rekwizyty, pudełka na negatywy, pulpit retuszerski czy aparaty.

Ekspozycja będzie dostępna do 29 września.

Jan Krol

fot. facebook MuFo

To już ostatni tydzień wystawy o modernizmie w PRL-u. Przygotowano oprowadzanie kuratorskie

Najnowsze

Co w Krakowie