Kandydaci na prezydenta Krakowa w końcu pokazali swoje prawdziwe twarze!

fot. Pixabay

Chłopiec w krótkich portkach ze sprejem w ręku, Ciotka-klotka i matka-Polak oraz kandydatka z zadymionej sali obrad spółdzielni socjalnej – o ocenę kandydatów do fotelu prezydenta Krakowa pokusił się Miastoman. 

Ponieważ to ostatnie pół prostej przed wyborami, a wczoraj wreszcie doczekaliśmy się debaty, w której na jednej sali zgromadzili się wszyscy kandydaci do urzędu prezydenta miasta Krakowa, dziś moje spostrzeżenia na jej temat. A właściwie na temat tego co pokazali kandydaci, bo sam pomysł debaty bez możliwości zwarcia między uczestnikami był nudny, przewidywalny i nie miał w ogóle dramaturgii. Ale kandydaci pokazali swoje twarze…

Konrad Berkowicz

Najbardziej wyluzowany z całego towarzystwa. Widać, że wiedząc, iż nie liczy się w biegu o fotel, konsekwentnie prezentował poglądy – często niepopularne i kontrowersyjne zgodne z linią swego ugrupowania. Sprawnie wbijał szpilki Gibale i Wassermann. Nawet bym pochwalił, że potrafił wznieść się ponad wszystko, gdyby nie ostatnia akcja z wręczaniem gadżetów Jackowi Majchrowskiemu. Luz zmienił się w happening, a spod garnituru wylazły krótkie portki i ręka ze sprejem. Nie tędy droga.

Jolanta Gajęcka

Ciotka-klotka, matka-Polka i Władysław Kosiniak-Kamysz wczorajszej debaty. Mówiła z sensem, spójnie, porządnie. Poglądy zaprezentowała mało kukizowe, jak dla mnie – bardzo zbliżone do „środka”, nawet do Jacka Majchrowskiego. Poprawnie, bez emocji, tak… po francusku (odwoływanie się do białego koloru we fladze, hahaha). Chciała spełniać taką rolę, jaką spełnia w życiu publicznym lider ludowców – lać oliwę na wzburzoną wodę.

Łukasz Gibała

Po raz kolejny przekonałem się, że mojej sympatii nie zdobędzie. Sposób trzymania wysoko głowy sugeruje wywyższanie się nad przeciwników. Gładkie hasełka przechodzące jedno w drugie, w zadanym czasie – jak wyćwiczone na długo przed debatą. Każda dłuższa wypowiedź to specyficzna urywana modulacja, dziwne akcentowanie sprawiały wrażenie bezmyślnego klepania formułek i powodowała, że źle się go słucha. Najczęstszy i najwdzięczniejszy obiekt ataków ze względu na najbardziej fantastyczny program.

Daria Gosek-Popiołek

Podobno w Partii Razem nie ma jednego lidera. Czy też liderki. Wszyscy są równi. Więc tak jak cała reszta rozmywa mi się w kolorowy, purpurowy tłum, tak i kandydatka nie zostawiła na mnie żadnego wrażenia. Najpierw myślałem, że zaczyna mówić z sensem, ale zaraz potem włączał jej się ton proszalno-wiecowy z małej, zadymionej sali obrad spółdzielni socjalnej. W ten sposób nie uda się porwać tłumów do jakiejkolwiek idei, choćby najbardziej słusznej. Na plus: skrzydełka i tenisówki zostawiła w domu.

Jacek Majchrowski

Nie zauważyłem zmęczenia, na temat którego tak dużo kpią gibałowcy w sieci. Nie wyglądał jak człowiek mający iść na emeryturę, raczej jak mąż stanu w gronie wiecujących związkowców. Nie dał się sprowokować. Nie mieścił się w czasie odpowiedzi – gubił go nadmiar wiedzy o mieście, urywał wątki, bo mógłby mówić o wiele więcej. Ale widać, że korci go, by zawsze mieć ostatnie zdanie, co mógłby sobie jednak darować. Nie stracił na tej debacie, raczej umocnił swój wizerunek wyważonego prezydenta konserwatywnego Krakowa.

Małgorzata Wassermann

Kiedyś myślałem, że złośliwy filmik mający usypiać do snu, z monotonnie mówiącą Wassermann jest przeróbką. Otóż nie. Majchrowski przy niej (zwłaszcza, że mówili bezpośrednio po sobie), wypadał niemalże jak wulkan energii. Bardzo powolnie mówiąca. Niepotrzebnie wdawała się w niektóre dyskusje, choć bywała celnie złośliwa. Bronienie lex deweloper nie przysporzy jej wyborców. Miałem wrażenie, że pokazuje, iż jest ponad pozostałymi kandydatami. No i zdecydowanie na plakatach ładniejsza.

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ

oraz na Twitterze TUTAJ

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Wytropili Wassermann! Kupiła swój spot wyborczy. I co dalej?

Zobacz także