Kandydat na senatora: „czas skończyć z chamskimi wieczorami kawalerskimi w Krakowie” [nasz wywiad]

Krzysztof Mazur / fot. archiwum

– Radni Platformy nie mają pomysłu, co zrobić z Wesołą. Stwierdzili, że złe jest proponowanie czegokolwiek i trzeba zapytać mieszkańców. Podobnie było w przypadku metra. Zapytano ludzi bez przygotowania, wyceny, ekspertyz. Mieszkańcy uznali, że chcą metra i do dziś nie wiadomo, co z tym fantem zrobić – mówi w rozmowie z KRKnews.pl Krzysztof Mazur, kandydat na listach Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Senatu. 

W wywiadzie z Justyną Słowikowską były prezes Klubu Jagiellońskiego opowiedział o wizji na zagospodarowanie Wesołej. Kandydat mówił również, dlaczego sprzeciwia się „chamskim wieczorom kawalerskim” w Krakowie. 

KRKnews.pl: Z ostatnich sondaży wynika, że to Pan będzie reprezentował Kraków w Senacie. Cieszy się Pan, że w wyniku walki między Rafałem Komarewiczem a Bogdanem Klichem wygra Pan mandat?

Krzysztof Mazur: – To tak nie wygląda. Jest dużo ciężkiej pracy przede mną i nie otrzymam mandatu z automatu.

Jest Pan albo bardzo krytyczny albo pesymistycznie nastawiony.

– Politycy powinni mieć pokorę i wiedzieć, że jak się jest beniaminkiem w wyborach – tak jak ja, to potrzeba bardzo ciężkiej pracy, by przekonać do siebie wyborców.

SENSACJA! TEN polityk PiS jest czarnym koniem wyborów

Wcześniej, jako ekspert, oceniał Pan działania polityków. Teraz to inni oceniają Pana. Jak się z tym Pan czuje?

– Byłem społecznikiem, który starał się zmienić rzeczywistość. Nie byłem tylko ekspertem. Zawsze angażowałem się w działania m.in. w poradniach prawnych czy projektach społecznych. W Klubie Jagiellońskim mieliśmy pomysły i chcieliśmy przekonać do nich polityków, na przykład poprzez petycje. Nie byłem tylko komentatorem, który siedzi wygodnie na kanapie, ale kimś kto aktywnie stara się zmienić rzeczywistość przy założeniu, że jak się jest społecznikiem to się ma mniej narzędzi, niż politycy.

To co Pana skłoniło do zamiany miejsc?

– Poczułem, że mogę dać Krakowowi więcej. Naszemu miastu wyczerpują się główne motory rozwoju. Trzeba skończyć z lumpenturystyką. Centra outsourcingowe dały nam miejsca pracy, ale nasze ambicje są dziś większe – chcemy tworzyć nowe produkty, a nie jedynie “wklepywać faktury”. No i usługi publiczne, jak edukacja czy transport publiczny. Tu też wiele musi się zmienić. Dlatego zdecydowałem się na start. PiS w ostatnich czterech latach zrobił dużo dobrego dla Krakowa, od wykupu Kolekcji Czartoryskich po S7 i północną obwodnicę. Chciałbym, żeby te zmiany były kontynuowane, a nawet dołożyć do nich swoją cegiełkę.

Krzysztof Mazur / fot. archiwum

Nie podoba się Panu to, że Kraków jest miastem na wieczory kawalerskie?

– Turystyka jest świetna i napędza rozwój, bo aż 6,5 mld złotych rocznie zostaje u nas z tego źródła. Ma jednak negatywne oblicze, które nazwałem lumpenturystyką. Nie egzekwujemy zasad Parku Kulturowego czy Kodeksu Wykroczeń. Od kiedy zacząłem o tym mówić w kampanii, to nagle zwiększono liczbę patroli i straż miejska zaczęła dawać mandaty, o czym doniósł niedawno Super Express. Widać zatem, że można aktywnie przeciwdziałać negatywnym skutkom turystyki. Żeby w świat nie szła zła opinia o Krakowie, czego skutkiem jest spot American Airlines, że jesteśmy miastem, gdzie się pije wódkę. Co ciekawe, moje postulaty popiera duża część branży turystycznej. Wielu restauratorów i hotelarzy chciałoby mieć turystów innego typu, a nie zamienić Stare Miasto w wielką imprezownię.

Niektórzy uważają, że reklama American Airlines była świetna i jak zwykle się niepotrzebnie obrażamy.

– Ja się nie obrażam. Kraków powinien dbać o inną markę niż markę imprezowni. Do tego są jeszcze mieszkańcy. W obrębie Plant mieszka już jedynie kilkaset osób, a „ucieczkę” mieszkańców widać dziś także na Kazimierzu. Za chwilę ten problem dotrze do Starego Podgórza, Grzegórzek czy Dębnik. Jeżeli nie będzie świadomości tego, że masowy napływ turystów generuje problemy mieszkańców i miasto nie stanie po ich stronie, to może nas czekać los Pragi, która staje się ładnie wyglądającym pustostanem.

Majchrowski ostro o starciu przed wyborami: „miałem ich związać?!” [NASZ WYWIAD]

Kontrkandydaci z Koalicji Obywatelskiej mocno Pana krytykowali za pomysł na Wesołą.

– Wesoła może być kołem zamachowym rozwoju Krakowa na następne 10-20 lat. Od polityków oczekuje, by zaproponowali pewne rozwiązanie. Radni Platformy nie mają pomysłu, co tam ma być i stwierdzili, że złe jest proponowanie czegokolwiek i trzeba zapytać mieszkańców. Podobnie było w przypadku metra. Zapytano ludzi bez przygotowania, wyceny, ekspertyz. Mieszkańcy uznali, że chcą metra i do dziś nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Odpowiedzialna polityka powinna polegać na tym, że najpierw są szerokie konsultacje, a w ich efekcie powstają 2-3 możliwe scenariusze, dobrze udokumentowane. I wtedy daje się je pod ocenę mieszkańców, jednocześnie wskazując, za którym scenariuszem jest konkretny polityk. Dlatego politycy PO w sprawie Wesołej odwracają kota ogonem. Nie mają na ten teren pomysłu, więc zasłaniają się mieszkańcami.

A co według Pana powinno znaleźć się na Wesołej?

– Centrum aktywności mieszkańców. Straciliśmy na rzecz turystów dużą część Starego Miasta, więc ten teren mógłby stać się „nowym sercem miasta”. Mogłyby się tu odbywać zajęcia pozalekcyjne dla uczniów, powstać pracownie dla młodych artystów, centra badawczo-rozwojowe firm, centra aktywności obywatelskiej czy pracownie dla naukowców zajmujących się rozwiązywaniem praktycznych problemów miasta. Dużo instytucji zgromadzonych na jednym obszarze doprowadziłoby do wygenerowania nowej energii pod hasłem „Kraków miastem eksperymentów”. Nasze miasto powinno być miejscem autentycznej twórczości i kreatywności, a nie imprezownią na chamskie wieczory kawalerskie.

Pan chce już chyba być w Warszawie, bo na jednej z konferencji powiedział Pan o Rynku „starówka”.

– (długi śmiech) Nie urodziłem się w Krakowie i niektóre słowne batalie po prostu mnie śmieszą. Przywiązywanie przesadnej wagi do niektórych określeń, jak obwarzanki czy pole, to lekka przesada. Mam do tego duży dystans.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Zobacz także