Kolejny skandal w urzędzie wojewódzkim! Gigantyczna podwyżka dla pupilka wojewody

Takiej podwyżki niejeden mógłby pozazdrościć! Pupilek wojewody nie sprawdzał się jako wicedyrektor, więc został… komendantem Państwowej Straży Rybackiej w Małopolsce (tak, coś takiego istnieje!). Jego poprzednik na tym stanowisku zarabiał około 4 tysięcy złotych, ale Łukasz Najder dostaje prawie dwa razy tyle! To się dopiero nazywa dojna dobra zmiana!

Od czerwca Państwowa Straż Rybacka w Małopolsce ma nowego komendanta. Na stanowisko został powołany Łukasz Najder, bliski współpracownik wojewody małopolskiego Piotra Ćwika (PiS).

Plotki, ploteczki…

Najder zrobił błyskawiczną karierę. Najpierw pracował w biurze poselskim Ćwika. Następnie poszedł za nim do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego (koniec 2015 roku) i został doradcą ówczesnego wicewojewody Ćwika. Szybko jednak awansował na stanowisko wicedyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

– Jako wicedyrektor raczej nie odnosił spektakularnych sukcesów. Generalnie zajmował się zbieraniem urzędowych plotek i donoszeniem ich swojemu pryncypałowi – uśmiecha się jeden z urzędników.

Inni nawet nie chcą rozmawiać na temat bliskiego współpracownika wojewody. – Nie nadawał się do tej roboty i tyle – ucinają. Sam wojewoda – mimo wielu naszych starań – nie chciał się odnieść do merytorycznej pracy Najdera jako wicedyrektora.

Wielka afera w urzędzie! Nawet 30 tysięcy złotych za… jeden dzień pracy!

Sowita podwyżka

W nagrodę za lojalność Ćwik znalazł Najderowi jeszcze bardziej zaszczytną posadę. Były asystent został komendantem Wojewódzkiej Państwowej Straży Rybackiej. Gwoli ścisłości nadmienimy tylko, że służba ta zajmuje się głównie zwalczaniem kłusownictwa. W Małopolsce liczy 11 strażników, nad którymi pieczę sprawuje komendant. Nowy komendant.

I nie byłoby w zmianie na tym stanowisku nic szczególnie dziwnego, gdyby nie fakt, że nowy komendant od razu dostał sowita podwyżkę! Uposażenie zasadnicze poprzedniego komendanta PSR w Małopolsce nie przekraczało 4 tysięcy złotych brutto. Ta kwota była najwyraźniej zbyt niska dla zaufanego współpracownika wojewody Ćwika. Z naszych informacji wynika bowiem, że Najder zarabia blisko 7 tysięcy złotych! Na dobry początek.

Nabrali wody w usta

Zapytaliśmy w urzędzie, czym spowodowana jest podwyżka, ale w odpowiedzi dostaliśmy stek bzdur. – Informacje ad personam nie stanowią informacji publicznej – to jedno z twierdzeń, które przesłała nam Joanna Paździo, rzeczniczka wojewody. A później zasugerowała, żebyśmy się odwalili od polityki kadrowo-płacowej w MUW.

Przygotowanie tej błyskotliwej odpowiedzi zajęło pani rzecznik… 14 dni. Na odpowiedzi na kolejne pytania czekamy także od dwóch tygodni, ale na razie w urzędzie nabrali wody w usta.

Do tego urzędu bez gumiaków lepiej nie wchodzić. Wielki bałagan u wojewody

Odpowiedzialność za… 1900 złotych

Postanowiliśmy zapytać więc w innych województwach. Tamtejsze służby prasowe w ciągu 24 godzin podały nam dokładnie ile zarabiają komendanci PSR. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, że uposażenia są dużo niższe niż pensja ulubieńca wojewody małopolskiego, który idealnie wpisał się w dojną dobrą zmianę.

Ta podwyżka rozsierdziła niektórych pracowników urzędu. – Pensją komendanta można byłoby obdzielić kilkunastu ciężko pracujących szeregowych pracowników, którzy za 1 900 złotych na rękę wydają codziennie dziesiątki paszportów albo decyzji – irytuje się jeden z inspektorów. – Tymczasem wojewoda rozpoczął od swojego ulubieńca…

Łukasz Mordarski

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Zobacz także:

Wojewoda wciąż robi sobie z nas jaja! Oto 7 grzechów głównych katechety

Zobacz także