W końcu będzie można pić pod chmurką? Krakowscy radni są zgodni!

Pixabay.com

Być może wkrótce przestaniemy chować się z piwem jak przestępcy i będziemy je spożywali jak cywilizowani ludzie. Kukiz ’15 przygotował projekt ustawy, zgodnie z którą samorządy mogłyby decydować, gdzie w miejscach publicznych można pić alkohol. Co na to krakowscy radni? Mają już nawet wstępne pomysły na takie miejsca!

Jest tak: Pijesz piwo ukradkiem, wodzisz wzrokiem za czapką policjanta lub strażnika miejskiego, a z tyłu głowy ciągle masz wizję mandatu na 100 zł.

A może być tak: Leżysz na trawce (a nie chowasz się za rogiem), popijasz chłodne piwko (a nie ciepłe, kupione trzy godzinny wcześniej), a zamiast myśleć o mandacie, cieszysz się błogą chwilą.

Posłowie chcą, aby o tym, gdzie można napić się piwa zgodnie z prawem, decydowały samorządy. Kukiz ’15 przygotował już projekt i będzie próbował przeforsować go w sejmie.

Krycie puszek, butelek i siebie

Co ciekawe, co do tego pomysłu zgodni są nawet krakowscy radni, a to do nich należałoby wskazanie miejsca.

Grzegorz Stawowy, PO: – Wygląda to na niezły pomysł. Można wyznaczyć odpowiednie strefy lub pory, w których można spożywać alkohol.

Michał Drewnicki, PiS: – W sprawie picia w miejscach publicznych jest wiele obostrzeń, ale na pewno warto się nad takim projektem zastanowić.

Dziś chętni spożywania alkoholu muszą kryć puszki, butelki, a czasem nawet siebie. Za to straż miejska i policja zachowuje się różnie: spotyka się funkcjonariuszy, którzy wolą machnąć ręką, bo widzą małą szkodliwość społeczną. Ale wielu też tropi niegroźnych piwkujących, by do kolekcji dorzucić kolejny 100-złotowy mandat. Oczywiście wyłapuje też kloszardów, ale oni mogą dostać mandat nawet na tysiąc złotych, bo i tak nie mają go z czego zapłacić. 

To także ze względy na odciążenie policji i straży miejskiej Kukiz ’15 przygotowuje ten projekt.

Bulwary, Zakrzówek…

Radny Stawowy pozytywnie odnosi się do tego pomysłu, bo dzięki temu miasto miałoby wpływ kto, gdzie, kiedy i jaki alkohol spożywa.

– Gdyby takie prawo weszło w życie, to pewnie w radzie w tych kwestiach byśmy się dogadali. Dzięki temu na osiedlowych piknikach mogłoby być piwo, można też wyznaczyć jakieś miejsce na wałach Wisły. W taki sposób można regulować zasady spożywania alkoholu – podkreśla Stawowy i dodaje: – Można wprowadzić miejsca, gdzie sprzedaje się np. słabsze piwo, czyli do 3,5 proc. Tak jest na stadionach i nikt nie narzeka.

Wielu posłów PiS nie jest entuzjastami projektu Kukiz ’15, ale radny Drewnicki z góry go nie przekreśla.

– Oczywiście, musiałyby to być miejsca oddalone od szkół czy przedszkoli. Z koszami na śmieci, z toaletami. Mocniejszy alkohol? Sądzę, że chodziłoby głównie o piwo, bo w plenerze nie chodzi o to, by sięgać po coś bardzo mocnego. Miejsce na takie miejsce widzę np. wzdłuż Bulwarów Wiślanych, gdzieś z dala od rowerzystów. Albo na Zakrzówku, ale oczywiście daleko od wody – podkreśla radny Drewnicki.

Aspekt życiowy

Miasto zyskałoby jakąś kontrolę, policja i straż miejska mogłyby skoncentrować się na poważniejszych wykroczeniach, a w wyznaczonych strefach skończyłoby się podlewanie krzaków i wyrzucanie puszek do wody, bo stanęłyby tam toalety i kosze.

– Ale popatrzmy też na aspekt taki bardziej życiowy – jak to wygląda, gdy człowiek udaje, że nie pije, a co jakiś wychyla coś spod koca? – zaznacza Stawowy.

pn

zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

Zobacz także