Korki w mieście. Urzędnicy, wykażcie trochę empatii!

To, że stoimy w olbrzymich korkach  w Krakowie, nie dziwi nikogo. Ludzie muszą się przemieszczać, jeździć samochodami, komunikacją, rzecz normalna. Korki były, są i zapewne będą. Jesteśmy trochę przyzwyczajeni. To, że w Krakowie się remontuje kamienice na potęgę, też nikogo nie dziwi. Miasto nam piękniej i fajnie. Dalej dziwi mnie jednak beztroska urzędników, którzy dbają o organizację ruchu w mieście.

Dzisiejszy przykład ul. Dietla, skrzyżowanie z ul. Orzeszkowej.

Korek na Dietla
Korek na Dietla

Jadące od Kapelanki samochody  – choć trudno tu  mówić o jeździe – poruszają się wolniej niż piesi idący alejką obok (nie wspomnę o śmigających obok mnie rowerzystach). Metr na minutę. No może przesadzam, ale na pewno jadą wolniej, niż ja idę.

Zaciekawiłem się, doszedłem do ICE. Najpierw pomyślałem, że musiały przestawić się światła – zmierzyłem, co ile zmieniają się zielone na czerwone, ale wszystko wydało mi się w jak najlepszym porządku. A korek w dół Kapelanki ogromy. U góry, do prawoskrętu na rondo z pasa „spod Forum” też sznur samochodów.

Niesiony ciekawością  stwierdziłem, że pójdę jeszcze „jeden przestanek” na piechotę – nie dla zdrowia, bo te auta muszą dymić stojąc bezczynnie, ale z chęci rozwiązania tej porannej korkowej zagadki.

Minąłem most, kolejne światła – korek dalej straszny. Idę dalej.

I jakież było moje zdziwienie! Za kolejnym skrzyżowaniem, na rogu Dietla i Orzeszkowej, rozpoczyna się remont kamienicy. Jeden pas ruchu jest zablokowany, stoi na nim ciężarówka z olbrzymim wysięgnikiem podającym beton. Bardzo dobrze, że stoi – kamienica będzie kiedyś piękniejsza, będą mieszkać w niej jacyś szczęśliwi krakowianie.

Za ciężarówką – raj dla kierowców. Pusto. Wszyscy gaz do dechy.

Remont kamienicy przy Dietla
Remont kamienicy przy Dietla

Zastanowiłem się przez chwilę: ile inwestor remontujący tę kamienicę musiał uzyskać, zezwoleń, papierków, decyzji, uzgodnień i Bóg raczy wiedzieć czego tam jeszcze. Na pewno dużo. Więc dlaczego żaden z urzędników wydających zezwolenie na zajęcie pasa drogowego nie pomyślał, żeby ustawić jakiś znak informacyjny na Kalepance, że dalej jest remont i trzeba go w jakiś sposób ominąć? Ktoś chyba powienien wpaść na pomył, że zajmująca jeden pas na jednej z głównych dróg w Krakowie ciężarówka, musi zakorkować miasto.

Dlaczego jednak nikt w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie miał przebłysku geniuszu? Chyba znam odpowiedź na to pytanie – zapewne zechciał sprawdzić pierwszego dnia empirycznie (takie nasze krakowskie szkiełko i oko) jaki ten korek będzie DUŻY. A proszę mi uwierzyć był OGROMNY!

Sprawdziłem osobiście i mogę podzielić się wiedzą (i zdjęciami) z urzędnikami ZIKIT-u.

Kazimierz Krakowski

Zobacz także