Koronawirus. Liczymy łóżka covidowe i respiratory, tymczasem już brakuje karetek

Fot. pl.wikipdeia.org

Do nagłych zasłabnięć, zatrzymania krążenia itp. coraz częściej wzywani są… strażacy. Liczymy łóżka covidowe i respiratory, tymczasem już brakuje karetek, które mogłyby pojechać do innych wezwań niż pacjent z koronawirusem. W Małopolsce w ostatnich dniach doszło do dwóch zgonów z powodu braku wolnej karetki.

W poniedziałek, 2 listopada nie było wolnej karetki, która mogła pojechać do kobiety, która zasłabła na chodniku w Oświęcimiu. Ostatniej nocy w Tarnowie do 76-letniego mężczyzny z gorączką, dusznościami, a potem zatrzymaniem krążenia pojechali… strażacy. W Małopolsce strażacy już od dłuższego czasu wzywani są do nagłych zachorowań

„W poniedziałek nie było wolnej karetki, która mogłaby wyjechać do zasłabnięcia kobiety na chodniku w Oświęcimiu. Na miejsce skierowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, ale kobiety nie udało się uratować. Z kolei w nocy nie udało się uratować starszego mężczyzny z Tarnowa, do którego zamiast pogotowia pojechali strażacy” – informuje Radio Kraków.

Od wielu tygodni władze województwa małopolskiego chwalą się, że w ramach pakietu medycznego Małopolskiej Tarczy Antykryzysowej dla służby zdrowia w naszym regionie zakupiono 50 nowoczesnych ambulansów.

(red)

Zobacz także